Rekrutacja w tej firmie jest bardzo wyczerpująca... poświęciłam jej ponad 2 miesiące, nie aplikując nigdzie indziej, ponieważ wszystko wyglądało bardzo obiecująco. Nawet przyjęto mnie w roli "pomocy", gdzie cały tydzień pracowałam z zespołem, żebym mogła się określić "czy w ogóle ta praca mi się podoba, czy to jest to co chcę robić". Potwierdziłam, że jak najbardziej! Po czym dostałam telefon (oczywiście prawie miesiąc później...) , że jednak moje doświadczenie i wymagania nie współgrają ze sobą, więc nie mogą zaoferować mi stanowiska i przyjęli kogoś innego. Dodam, że informacje o moim doświadczeniu i wymaganiach mieli już na pierwszej rozmowie- po co cała moja praca? Czuję się wykorzystana, bo wiązałam duże nadzieje z tą pracą :( Dyrektor działu jednak uważał, że ja wcale nie chcę tam pracować a podczas pierwszej rozmowy był bardzo surowy i niemiły. Moim zdaniem szkoda czasu. Sam proces rekrutacyjny to katorga. Zmarnowany czas- zespołu, dyrektora i mój.