Jako były pracownik nie polecam tego miejsca. Zacznijmy moze od tego że większość tych opinii o „wiecznie uśmiechniętej obsłudze” i „pysznych hot dogach” piszą sami pracownicy. Działa to tak że gdy tylko pojawi się jakaś nieprzychylna opinia pracownicy proszą innych aby pisali same superlatywy. Bo przecież hot dog ze stacji to tak skomplikowane danie że tyle osób będzie się nad nim rozpływać :))) Jeśli chodzi o „zarząd” Pani kierowniczka Kasia to naprawdę bardzo sympatyczna i pozytywna osoba. Właścicielka w porządku ale przymykanie oka na homofobiczne i rasistowskie odzywki pracowników jest mega słabe. Kierownik mega nieogarnięty i wyraźnie faworyzujący pewną grupę pracowników. Naprawdę ciężko się tam nie denerwować podczas gdy obsługuje się 10 klientów a pracownik- stary wyjadacz z kasy obok, pije sobie kawkę z Panami ochroniarzami i śmiechom nie ma końca. „Wiecznie uśmiechnięty” Pan R. Zachowuje sie tam jak Pan i władca, na nocnych zmianach śpi w najlepsze a gdy przychodzi dostawa to nawet nie kiwnie palcem. Na stacji panuje mega toksyczna atmosfera, plotki, kłamstwa, niestworzone historie. Najgorsze jest to że w te wszystkie dramy wtajemniczeni są ochroniarze wiecznie przesidujący na stacji która nawet nie znajduje się w ich rejonie. Niestosowne zachowania męskiej części pracownikow wobec młodszych pracownic, wchodzenie z butami do cudzego życia. Jeżeli szukasz pracy i zostałeś zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną na BP Olsza to uciekaj gdzie pieprz rośnie. Pozdrawiam i życzę ciekawszego życia pracownikom wymyślającym niestworzone historie :))