WP08.09.2024 11:48
Pracownik
Oczywiście się z Tobą zgadzam. To co przedtem napisałem to pewien truizm. Chciałem po prostu wyjaśnić zaistniałą sytuacją. Nie opisałem tam mojej opinii na ten temat. Podobnie jak Ty, uważam, że jak podnosi się prace minimalną, to innym pracownikom w firmie też powinno się podnieść pensje. Inaczej "lawina płacy minimalne" powoli dogania tych pracowników i sytuacja nie wygląda zbyt wesoło, bo zaraz wyjdzie, że pracownik np. z 10 letnim stażem w firmie, za chwilę zacznie zarabiać tylko o kilka setek brutto od pracownika z minimalną, który może mieć zerowe doświadczenie. To kuriozum. Niestety firmy i płace w nich nie działają jak formuły w Excelu i nie ma powiązań pensji innych pracowników z pensjami tych z minimalną (na zasadzie, podnosimy minimalną, to innym też z automatu się podnosi). Wydaje się, że większość pracodawców nie widzi tej jaskrawej zależności ;)
I dokładnie będzie zaraz tak jak opisałaś. Pracownicy ze stażem, specjaliści, poczują się niesprawiedliwie potraktowani i mogą pójść do innej pracy, a przez to firma podwójnie traci. Bo traci lojalnego pracownika, co zna środowisko firmy i swoją pracę, a dodatkowo... będzie musiała kogoś innego zatrudnić, a nie każdy będzie się godził na płacę minimalną.
I podobnie zgoda. Skoro płaca minimalna się podnosi, ceny rosną, a reszta pracowników nie otrzymuje podwyżki albo ekwiwalentu za nie, jest poszkodowana. Ty to wiesz, ja to wiem, a firma? No właśnie. a potem zdziwienie i wielkie oczy, że ludzie odchodzą. A jak dużo osób odejdzie z kluczowych stanowisk, będzie nie wesoło, bo zaraz cała firma będzie mogła to odczuć. Zwłaszcza jak ktoś pracuje w administracji i działach pokrewnych.