1. Pamiętajcie proszę, iż psycholog to nie lekarz. Zawód ten wykonują ludzie którzy skończyli płatne studia i już.
2. Moja sytuacja - Żona odeszła do innego i odchodząc oczywiście naopowiadała jaki to groźny jestem, więc inna baba orzekła, żeby psycholog był przy spotkaniu z Córką.
3. Ten był tani. Czas spędzał w pokoju obok z moją byłą, a ja bawiłem się z Córką. Spotkań było dużo, więc mógł sobie robić coś innego spokojnie zarabiając za picie kawki w pokoju obok. Z czasem zaczął, podobnie jak była okazywać pogardę, nienawiść i sadyzm, napawając się cudzym bólem i tą "władzą" którą ma.
4. Potem zaczęły się zabawy pana borysa ("psychologa") i byłej i znęcanie się nade maną. Odwoływanie wizyt zimą, tuż przed, wiedząc że dojeżdżam rowerem zimą z prezentami dla córki w plecaku. Ostatnio zaczęli odwoływać tuż przed, śmiejąc się.
4. Nie dajcie się zwieść wyglądem tego człowieka i pozornej ogładzie.
To jest (usunięte przez administratora) który napawa się cudzym cierpieniem.
Dlatego wybrał ten zawód.
Cudzy ból wyraźnie go podnieca dlatego tak dobrze dogaduje się z moją byłą.
5. gdy poprosiłem o dokument ze spotkań żeby zmienić orzeczenie napisał taki który wyglądał na sfałszowany przez 6 latka żebym nie mógł nic z tym zrobić.
Unikajcie takich osób. Kogoś szukającego faktycznej pomocy zniszczy.
Szkoda tylko że na zabawach tych (usunięte przez administratora) najbardziej cierpi Córka, bo zaczyna się do nich upodabniać.