Puky to firma pozbawiona jakiejkolwiek organizacji. Kontrola jakości jest totalnie zbyteczna, wiecznie nic nie robią, chyba że masowanie sobie pleców należy do ich obowiązków. Pani blond powinna zostać już dawno zdegradowana, przez brak profesjonalizmu i wieczne plotkowanie, chodzenie na fajeczkę co godzinę i nie wypełnianie należycie swoich obowiązków. Kontrola jakości jest od sprawdzania jakości produkowanego wyrobu. Istnieją spore szanse, że część rowerów, które zostały wysłane mogą być felerne, jeżeli nikt na linii tego nie wyłapał. Największą jednak porażką tej firmy jest sam Prezes, w sumie to nawet dosłownie największą. Człowiek, który jak sam twierdzi nie jest zwolennikiem premii oraz jest zdania, że jego własna firma nie ma się rozwijać, tylko ma się utrzymać. Kpina. Płacą najniższą krajową, nic więcej. Większego kolesiostwa nigdy nie widziałem, nie którzy pracownicy mogą znacznie więcej np nic nie robić - stać, plotkować, pić red bulla, chodzić sobie w kurtce z rękami w kiszeni. Nadgodziny są tylko dla wybranych przez lidera osób, jeżeli byś chciał iść na nadgodziny a nie liżesz rowa liderowi to zapomnij. Cyrk na kółkach. Dosłownie. Jak Prezes jeździ sobie na rowerze wokół obszaru produkcyjnego, po czym ustawia się kolejka innych chętnych. Widziałem tam nawet jak dzieciak prezesa, jeździł na rowerze w bliskiej odległości od reachtracka, także zasady bhp nie do końca, są chyba tej firmie znane. Z perspektywy czasu żałuję podjęcia współpracy z tą firmą i wam również radze z dobroci serca, omijać szeroko! Firma do zgłoszenia i zamknięcia!