Były kierowca 07.05.2026 17:08
Były pracownik
Grp czyli Polski (usunięte przez administratora) i dzi*d z nowymi autami
Witam. Firma powstała w 2023, po tym jak właściciel pokłócił się z bratem i otworzył własną działalność. Nie jeżdżąc osobiście i nie mając pojęcia o tym, jak zarządzać transportem. Na prokurenta i zarządcę biura zatrudnił koleżankę, która wcześniej pracowała w hotelu i nie zna nawet podstawowych przepisów (pauza 3+9, jak zrobić dokument IMI dla kierowcy, pomimo obecności na szkleniu). Tłumacząc się poleceniem służbowym dzwoni trzy razy dziennie meldując, co zrobiłeś źle, a dobre rzeczy są nieistotne, ponieważ zarząd wychodzi z założenia, że tak ma być zawsze. Są to czasem absurdalne rzeczy typu nieodebranie tel podczas dwu godzinnego załadunku suwnicą przez dach. Kierowca przerzuca 16 pasów na spiętrowany ładunek, żeby na koniec usłyszeć że nie odbiera tel, zamiast młotków powinien mieć pauzę na załadunku i działa na szkodę firmy, bo marnuje czas.
Pracowałem tutaj od samego początku przez dwa i pół roku. Przez ten czas do pracy zatrudniło się ponad 20 kierowców i żaden nie przepracował dłużej niż 2 lata. Niby biorą bez doświadczenia, ale podsuwają też umowę lojalnościową, przez którą nie można odejść wcześniej niż dwa lata. Nowi kierowcy którzy chcą zdobyć doświadczenie są szczególnie narażeni ! Dopiero zaczynają swoją pracę w tej branży, kłamie i oszukuje się ich, na każdym kroku jak wszędzie indziej jest gorzej np:
- W innych firmach spedytor nie odbiera tel po godzinach pracy
- Mają płacony wyższy ZUS
(Mi przez pierwszy rok płacił minimalną i resztę pod stołem, dopiero później zaczął podnosić płace na konto)
- Ich wypłata jest wysoka, a płaci mniej niż można zarobić jeżdżąc od pon do pt, czy nawet tylko po kraju ( 7tys netto + premia od spalania do 1 tys)
- Trasy są tylko na Wielką Brytanię. Wyjeżdża się najczęściej o 20 wieczorem w niedziele i trwa11-12dni, po czym wraca się do domu na 66godzin odpoczynku. Tachograf jest wyjeżdżany codziennie do końca. Tłumaczą się ekonomią i kłamią, że tak wszędzie jest, a naprawdę narażają na przewlekłe zmęczenie i ciągły stres. Twoje zdrowie i życie prywatne ich nie obchodzi.
- Jeśli chcesz sobie coś zaplanować to musi to zgłosić miesiąc wcześniej, a w innym przypadku usłyszysz „ taką specyfikację pracy Pan sobie wybrał”
- Możesz przejeździć nawet cały rok idealnie. W moim przypadku wystarczyło, że poróżniłem się ze spedytorką i nie dostałem podwyżki, która była mi obiecana przez właściciela osobiście, patrząc prosto w twarz.
- Adblue jest tankowane na bazie, ale często bywa tak, że nie ma go kto zatankować a można to zrobić tylko w godzinach otwarcia biura. Kierowca wraca w nocy i jedzie oczywiście do domu. 66 godzin odpoczynku jest liczone od zjazdu na bazę. Adblue nie zalane i jest zmuszony do zatankowania na stacji. Nadpłata za adblue została mu zabrana z wypłaty, ponieważ nie przyjechał zatankować swojego auta i nie dopilnował swoich obowiązków.
- To samo tyczy się mycia auta na bazie myjka ciśnieniową. Nie dbasz o auto, bo jest brudne. Musisz przyjechać myć je na bazie podczas pauzy nawet w zimie, bo firmy nie stać. Jeśli nie to znowu jesteś zastraszany o zabraniu ci pieniędzy z wypłaty.
- Przed każdym wyjazdem właściciel rozkazał obowiązkowo wypełniać protokół sprawdzenia stanu technicznego samochodu. Za nie dopilnowanie tego poinformował kierowców o zabieraniu z wypłaty 500zł każdorazowo.
- Jest opcja dorabiania sobie dodatkowo, czym wlaściciel bardzo się szczyci, ale ta opcja nie jest dostępna zawsze. Robisz to tylko wtedy, kiedy masz swoją króciutką 66godz pauzę, urlop lub inny dzień wolny. Płacone masz pod stołem. Hala nie posiada połowy obowiązków odbiorów BHP. Gdyby coś się stało ciebie nie powinno tam być !
- Kierowcy wykonują przewozy dla Amazona, ale korzystają ze swojego tel i muszą używać swojego Internetu w roamingu (po brexicie bardzo zdrożał) i zapomnij o jakimkolwiek tel służbowym lub wyrównaniu opłat. Dotyczy to również połączeń telefonicznych.
- Towar który jest wożony do UK jest „wrażliwy „ nie wymaga spinania pasami, ale często dochodzi do jego uszkodzenia lub wywrócenia palety. Oczywiście za starty firma obciąża kierowcę.
- Pretensje zaczęły się również pojawiać o to ile firma musi płacić za parkingi. Właściciel twierdzi, że dba o ciebie, a tak naprawdę nie jest świadom tego, że jest to niebezpieczny kraj, w którym kradnie się towar, paliwo, sprzęt na wyposażeniu samochodu, a nawet włamania do kabin. Także doszło do tego, że nawet bezpieczeństwo kierowcy jest bagatelizowane
- Teraz najważniejsze! Auta są nowe, znaczy już mają po 300tys km, ale prawdziwe problemy się zaczynają w momencie kiedy coś im się stanie. Uderzysz w cokolwiek albo zwierzyna wybiegnie ci przed maskę lub na parkingu ktoś cię zarysuje, a ty tego nie głosisz, bo nie zauważyłeś od razu. We wszystkich wymienionych przypadkach odpowiedź jest jedna ta sama „dostał Pan nowe auto i je uszkodził, więc teraz musi Pan zapłacić za naprawę” Mówione jest kierowcy, że auto jest nowe i powinno być naprawiane w ASO