Po namyśle nawet będąc pasjonatem szycia nie chcę tam pracować.
Zacznijmy od tego że dosłownie nie byłem słuchany na rozmowie o pracę. Parę razy powtarzałem te same treści albo dostawałem zapytania o rzeczy o których zdanie wcześniej mówiłem. Usłyszałem, że następnego dnia dostanę dzień próbny, potem zadzwoniono do mnie że jednak na godzinę próbną. Nie zapłacono mi - najpierw miało być płatne potem stwierdzono po tej godzinie że jednak nie będzie płatne. Gdybym wiedział to bym nie przyjeżdżał. Poza tym jak przyjechałem wisiała nagle na drzwiach kartka napisana chyba na szybko w WORDzie że to rzekomo najlepszy pracodawca, mocno naciągane.
Spytałem o typowe dla mojego przypadku ograniczenia w pracy - jeżeli pytam o to mam na myśli tylko to. A zostało to potraktowane tak jakbym nigdy nie szył na maszynie - nóż pionowy ma wystarczające zabezpieczenia, nie dałbym rady sobie tym nic zrobić chyba że bym wciskał palce na siłę. Poza tym gdybym faktycznie był słuchany to drogi kierownik wiedziałby że uczyłem się na Łuczniku, który był produkowany jeszcze gdy firma zajmowała się produkcją broni i znam przypadki gdzie ludzie lądowali u chirurga po korzystaniu z niej. Nigdy sobie nic nie zrobiłem, nóż pionowy działa identycznie tylko ma ostrze zamiast igły.(tu widać nieznajomość praktyki branży, co też jest na minus bo właściwie to miałem cały czas wrażenie że kierownictwo nie wie o czym ze mną rozmawia)
Poza tym usłyszałem parę razy, że "jeśli faktycznie przyjdę" nawet przed pytaniem o wózki widłowe (dosłownie moje ograniczenia dotyczą tego, taśm i wchodzenia na wysokość, a tego tu totalnie nie ma). Jak tak bardzo nie chcieliście mnie zatrudniać to po co zapraszaliście mnie na te zmarnowane dwie godziny? (musiałem jeszcze dojechać to też zajmuje czas)
Ogólnie to mojej jakości pracy raczej nie zastąpicie - obciąłem dobrze coś, co było źle rozrysowane z szablonu i absolutnie nie powinno tak wyglądać. Za to źle pokazaliście mi jak obciąć materiał przez co firma była stratna i o wiele łatwiej zwalić na kogoś kto tam nie pracuje. Nie wiem co tam się dzieje że ludzie boją się aż tak przyznać do błędu, ale dobrze że mnie tam nie ma.
A i była tam jedna ze starszych pań na maszynach która krzywo na mnie patrzyła odkąd tylko wszedłem, no to nie zachęca. Prawdopodobnie tylko dlatego że jestem niski, a niskich facetów zawsze bierze się za grubo młodszych (to wygląda nieco jak dyskryminacja).
To oczywiście tylko wrażenie które zrobiliście, ja bym to potraktował jako sugestię by być lepszym. Nie czuję się urażony ani nic, właściwie piszę tą opinię bo nawet was polubiłem i szkoda byście tracili na takich rzeczach.