⭐ 1/5
Wyrazy uznania za architektoniczną kreatywność. Trzeba mieć naprawdę wyjątkową wyobraźnię, żeby spojrzeć na budynek mieszkalny, zobaczyć okna ludzi i pomyśleć: „Tak, właśnie tutaj przydałby się wybieg dla psów”.
Najwyraźniej komfort mieszkańców jest w procesie projektowym elementem opcjonalnym.
Hałas? Szczekanie? Ludzie przychodzący z psami rano i wieczorem? Potencjalne zapachy? Bezpośrednie sąsiedztwo mieszkań? Drobiazgi. Najważniejsze, że na planie wszystko się zmieściło.
Chętnie zobaczyłbym natomiast reakcję autorów tego pomysłu, gdyby ktoś zaproponował identyczną inwestycję kilka metrów od okien ich własnych mieszkań. Podejrzewam, że wtedy nagle pojawiłyby się takie pojęcia jak „komfort mieszkańców”, „uciążliwość”, „analiza lokalizacji” i „rozwiązanie alternatywne”.
Żeby było jasne: problemem nie jest wybieg dla psów. Takie miejsca są potrzebne. Problemem jest poziom refleksji potrzebny do uznania, że świetnym miejscem na taki obiekt jest bezpośrednie sąsiedztwo okien budynku mieszkalnego.
Architektura podobno polega na projektowaniu przestrzeni przyjaznej ludziom. Tutaj najwyraźniej zastosowano inną szkołę: najpierw projektujemy, a mieszkańcy jakoś się przyzwyczają.
Pozostaje czekać na kolejne innowacyjne koncepcje: skatepark pod sypialnią, boisko do koszykówki pod balkonem, plac koncertowy na dziedzińcu i dzwonnicę przy oknie.