Właściciel nie grzeszy inteligencją myślał że pracownik po studiach nauczy się w dwa tygodnie co poprzedni magazynier uczył się w dwa lata, chodzi o znajomość uszczelek. Po dwóch tygodniach z trzech miesięcy umowy pracodawca uznał że się nie nadaje.
Uszczelki które są opisane albo nie są opisane kodem od producenta które nijak się pokrywa z tym co na fakturze albo zapiskami w księdze zamówień.
Księga zamówień była pisana kodem skrótowym nie odczytywalnym dla osoby z ulicy. Pani fakturzystka któraj przyjeła sie wraz ze mną i była świeża często płakała bo za każdym razem jak przychodziła faktura miała ten sam problem co ja. Żaden opis z faktury nie pasował do książki zamówień ani tego co było napisane na wydaniu. Szkolenia przyuczające były ale były bardzo słabe nie uczyły tego czego się od nas wymagało.
Wcześniej zatrudnili 16latka syna pani sprzedawczyni, chłopak narobił bałaganu i źle pociął np gumę na arkusze, pracodawca obarczył winą mnie a nie tego kto to faktycznie zrobił, pracodawca potraktował to jako moją wymówkę a nie wytłumaczenie.
Towar był przemieszczony przez tego nastolatka, mi kazali go układać a potem jak go ułożyłem zebrałem jeszcze (usunięte przez administratora) za to że to ja go niby przełożyłem. Magazynier robi za sprzątaczkę mimo iż nie ma tego na umowie ani w obowiązkach.
Właściciel to dla mnie skończony (usunięte przez administratora)