Jako były kierowca bitbusa chętnie opiszę patologie występujące w firmie.
1. Patologia w zarządzaniu. Koordynatorka w dniu zatrudnienia kazała dzwonić do niej w każdej sprawie ("zawsze odbiorę"). Po dwóch telefonach i kilku zgłoszeniach usterek na grupie, zaprzestała odbierania telefonu i kazała pisać wiadomości. A po co? To jest wyrachowana ignorantka. Jeśli ma się do powiedzenia coś co nie jest im na rękę to ignoruje, zaś gdy kierowca sobie przeskrobie (pierdołą), nagonka jest niemalże od razu.
Przykład: zgłoszenie o niekompletnym wyposażeniu lub usterce pojazdu (któryś raz z rzędu jazdy danym samochodem ) - olewka. Sytuacja gdy trzeba coś kupić na fakturę płacąc swoimi prywatnymi pieniędzmi - brak dyskusji, bierzesz albo masz problem, do tego komentarze typu "chyba że tego też nie potrafisz".
2. Stan pojazdów. Firma posiada tylko samochody marki Toyota Corolla, większość w wersji Sedan Hybrid. Najstarsze znane mi auto jest z 2021 roku, choć to bez różnicy, bo auto zeszło roczne potrafi być bardziej zdezelowane niż takie 3 letnie. Jeżdżąc samochodem X co tydzień/dwa, zgłaszając co zmianę na tym aucie jedneą i tą samą usterkę jest dalej ignorowane, trzeba na tzw. chama podjechać pod warsztat i wymagać naprawy (co kończy się zazwyczaj odesłaniem do domu bez zapłaty za zmarnowany czas i koszty dojazdu na plac firmy). Usterki zaczynają się na połamanych zderzakach, przechodzą przez gotujące się silniki a kończą na uszkodzonym układzie kierowniczym. Według mnie to jest spowodowane tym, że firma ma bardzo duży przemiał pracowników (usunięte przez administratora) odchodzi trzech, przychodzi pięciu. Do tego (na szczęście) już mniejsza część ukraińskiej strony kierowców, którzy żyją przepisami (a raczej ich brakiem ) na ukrainie.
3. Finanse. Tak jak wszyscy informują. Opłata księgowa 15 zł. co tydzień x4 w miesiącu daje zawrotne 60 zł. A weź się spóźnij z wysłaniem "podsumowania tygodnia"... Podział 50/50 - koszty sprzątania samochodu w ruchu i cenach przejazdów daje ci na czysto ok. 150 zł. dniówki w tygodniu, 150-450 zł. dniówki w piątki i soboty (górne widełki tylko w sezonie wakacyjnym ), 200-250 zł w niedziele robiąc 1,5-2x większy przebieg jeżdżąc na okoliczne wioski. Wszechobecne kary finansowe za widzimisie koordynatorów...
4. Kierowcy. Pracowników na stanowisku kierowcy można podzielić na kilka grup, jednak wyróżniają się dwie:
- nowi kierowcy, którzy chcą zebrać większe doświadczenie w prowadzeniu samochodu, okazji na dodatkowy zarobek i chęć do liznięcia prawdziwej legalnej pracy. Kończy się to tym że jedni odchodzą po miesiącu, inni zostają na dłużej z braku laku.
- "starzy" kierowcy, którzy myślą że dzięki swojemu stażu (2-3 lata) są lepsi, że mogą jeździć nowszymi samochodami lub błagają cię żebyś oddał im samochód, który "jest ich" bo tak sobie uroili (może to być nawet najgorszy trup, ale tyle nim jeździli że jest SUPER i jest ich). W momencie gdy zgłaszasz usterki i nieprawidłowości na grupie, ci w ramach znanego w każdym środowisku pracy "lizodupstwa" napiszą ci, żebyś się nie czepiał, żebyś dał spokój, żebyś jeździł jak jeździ. Jest to chyba najliczniejsza grupa w tej firmie, od której nie masz żadnego wsparcia (o koordynatorach i ich wsparciu zapomnij).
5. Awarie na trasie. Może być to przebita opona (i najczęściej brak zestawu naprawczego), może być to usterka silnika, może to być cokolwiek. Albo nie dodzwonisz się do koordynatora albo do mechanika, radzisz sobie sam. Jeśli jednak już ktoś odbierze to dostajesz polecenie "zjedź na warsztat, tylko powoli" i musisz uszkodzonym samochodem (usunięte przez administratora) przez całe miasto. I tak, zapłacą ci za to jak wypiszesz szczegółowy formularz o awariach - 25 zł. za godz. tyle że czekasz na ten zwrot dosyć długo.
Chętnie podzieliłbym się sytuacją typu uderzenie w zwierzynę, ale nie spotkało mnie to jeszcze. Podejrzewam że w tej sytuacji jest chora kara finansowa - w końcu to bitbus.
6. System dokumentów. Jest to jedyny plus - wszystko da się ogarnąć przez internet przez PandaDoc, podpisy elektroniczne, wszystko pod ręką, zawsze można sobie wydrukować.
Osobiście zatrudniłem się w tej firmie tylko ze względu na to, że myśl o jeżdżeniu po mieście (poznając wszystkie zakamarki miasta) i kontakcie z klientem będzie fajną opcją na początek kariery zawodowej, co w przyszłości może się przydać w innych miejsach zatrudnienia. Pomijając wszystkie minusy, praca stała się bardzo monotonna, a kontakt z klientem bardzo męczący (każdy kto pracował z ludźmi zrozumie jak pretensjonalni potrafią ludzie). Uprzedzając, nie uwzględniam głównego aspektu tej pracy (praca z ludźmi) w opinie samej firmy rzecz jasna.
Podsumowując - stanowczo odradzam i nie polecam.