Proces rekrutacji na stanowisko kelnerskie to jakiś żart. Oczekują tygodnia próbnego płatnego mniej niż najniższa (oczywiście bez żadnej umowy) oraz nauczenia się i zdania karty przed otrzymaniem informacji czy w ogóle będzie się zatrudnionym. Tania siła robocza i brak poszanowania czasu pracownika który i tak zgodzi się na takie warunki jeśli mu zależy. Robienie wielkiego castingu jakby była to conajmniej restauracja z gwiazdką, a po zdaniu karty odesłanie z kwitkiem, bo szukali kogoś z większym doświadczeniem. To czemu nie było to powiedziane na początku przed marnowaniem mojego czasu?
Ciekawe ile jeszcze osób się nabierze na ten cyrk za psie pieniądze. Jednym slowem chamstwo kryjące się za uśmiechem.