Firma, zakład...jakiegokolwiek użyć zwrotu,nazwy nie ma nic wspólnego z normalnym zakładem pracy. W skrócie wyzysk człowieka przez człowieka. Praca na umowę zlecenie(tylko). Niby ok,bo to osobisty wybór każdego. Zajmują się szyciem akcesoriów dla dzieci. Hala produkcyjna masakra,maszyny szwalnicze podłączone na przedłużacze. Mechanik dochodzący.Oswietlenie beznadziejne. Dostęp do światła dziennego utrudnione przez składowanie materiałów przy oknach . Toalety dwie na jakieś 70 osób z czego jedna toaleta zawsze z usterką, więc do dyspozycji jedna. Żeby było śmiesznie szyjące Panie same zaopatrują się we własnym zakresie w krzesła do maszyn( profesjonalne) Szef oczywiście zakupił krzesła do maszyn z mniemam jakiegoś zakładu pracy z lat 90 które służyły jako krzesła w salach konferencyjnych. Porażka.Niech sam siedzi na nich i szyje. Załoga 50 na 50 Polsko -ukrainska. Brygadzistka Ukrainka , więc normalnie, że faworyzuje swoje dziewczyny. Oczernia i kabluje na Polki do kierownictwa, żeby pokazać, że one są lepsze.Rozdziela pracę niesprawiedliwie. Ogólnie podły człowiek jednak dobra aktorka.Krojownia pozal się Boże. Ludzie bez pojęcia o krojeniu . Jak to się mówi krojownia spieprz... szwaczka musi uszyć. Porażka. Kierownictwo cóż... Pani udająca kierowniczkę, wchodząca na halę trzepocząc dopinanymi włosami...i tu można by skończyć,jednak... Pani o braku pojęcia,a nawet braku wyobrażenia o prowadzeniu produkcji.Brak kultury, ogłady,brak profesjonalnego podejścia do ludzi. Mówiąc krótko...bo ja jestem tu kierowniczką ( swoją drogą nie potrafi nawet na czas zamówić papieru toaletowego) Wypłaty nie na czas,często w ratach. Kobiety rozładowują towar który jest wagowo ponad ich siły,a zresztą to nie należy do ich obowiązków jednak muszą. Pisać można dużo i to samych negatywnych rzeczy. Moja opinia jest negatywna. Nie szanuje się tu człowieka jako pracownika,bo na jego miejsce jest obsadzana następna osoba. Rotacja jest tam bardzo duża. Ogólnie omijać to miejsce