Firma kiedyś szukała pracownika biurowego na pełen etat. Na początek dawali umowę zlecenie, a dopiero po sprawdzeniu się – umowę o pracę. Praca miała być stacjonarna z opcją hybrydową, oferowali MacBooka i szkolenia.
Jak było z przejściem z umowy zlecenie na umowę o pracę? Czy łatwo się tutaj rozwijało i jak wyglądała atmosfera?