W tej firmie prace można porównać do spaceru schodami w których wysokość stopni zmienia się równocześnie z humorem szefostwa. Wstając rano nigdy nie wiesz jaką wysokość tych stopni przyjdzie Ci pokonać. Zdarza się tak zwany ,,przedszkolny foch,, i w tym czasie szefostwo (szafowa) nie odbiera tel. od pracownika. Taki foch no. Takie urozmaicenie tej wspinaczki.
Wiadomo droga pracownika polega na zdobywaniu klientów przez miłą atmosferę znajomość z klientami jak ich wymaganiami czy nawet przeróżnym ich charakterem proponując produkty wysokiej jakości z książkowym składem. Wiadomo firma musi się rozwijać bo to ma wpływ na społeczność,pracownika, wizerunek firmy w przestrzeni publicznej. Czasem trzeba prywatnie coś kupić poczęstować sąsiadów degustacja aby zachęcić do regularnego odwiedzania sklepu (to działa) przetestowane.
Wspinamy się dalej po tych schodach mierząc się z narzuconym odgórnie procentem sprzedaży... Więc działamy dalej,dalej. Jesteśmy na wysokości czerwca klienci wyjechali na swoje urlopy co za tym idzie kupują tam gdzie przebywają więc siłą rzeczy zamawiamy z głową rozsądkiem ponieważ zwroty rosną jak te schody więc mniej ,,schodzi,, to sezonowe.
Cóż taki odcinek drogi. Przychodzi odcinek że chcieli byśmy urlop bezpłatny (zapis w umowie) w tej chwili wyrastają stopnie jak grzyby po deszczu ogromne wysokie że aż kolanami uderzam w brodę. W końcu uzyskujemy dni urlopu niestety kosztem już sinej brody po ataku kolan. Wracamy z urlopu będąc mniej atrakcyjnym w oczach szefostwa więc dowiadujemy się że to prawdopodobnie prze ze mnie nie ma klientów ponieważ jak cię widzą nie chcą wchodzić do sklepu. Trudno przyjdzie koleżanka nadrobi stratę ponieważ pracujemy wspólnie więc działamy walczymy razem na obfitą sprzedaż. Niestety koleżanka sprzedała mniej,a że wszytko wspólnie (taki syste😒 więc kalpa. Cóż koleżanka zamiast produktów firmowych wolała swoje domowe zaproponować🙈 więc wyszła na swoje moja strata🤷
Schody puchną prawie nie do przejścia.
Cóż kontynuuje wspinaczkę ,,na czworaka,,
Kolejny etap wspinaczki. Koleżanka inf.ze będzie nie obecna więc wszystko wskazuje na całodniową wspinaczkę wielokrotnie pokonałam nawet większe wspinając się nawet w swój wolny niedzielny czas na np. wystrój pomieszczenia angażując rodzinę aby w tygodniu mieć lżejsza wspinaczkę,ale to za zgodą szefostwa co są chętni chcą pomóc dlaczego nie w końcu chcemy lubić i lubimy to miejsce więc.
Mija kolejna trasa przychodzi weekend omawiamy plan który jest do wykonania. Koniec weekendu dostajemy info o kolejnym wyzwaniu jakim jest znów wspinaczka całodniowa w wyniku nieobecności koleżanki. Spokojnie szefostwo (postara sie) załatwić zastępstwo może ktoś przyjdzie liczę na to.
Jak iść cały dzień skoro mamy od dawna zaplanowane ważne spotkania na jutro więc nie da rady samemu podołać całego dnia może załatwią.
Po nie długim czasie zamiast już wysokiego stopnia staje przed nami ściana nie to że fizycznie nie do sforsowania lecz psychicznie składająca się ze słów szefostwa o mocy żel betonowych słów. Cyt,,ty jak zawsze nic nie wiesz,, jak rozbić taka psychiczną ścianę skoro kolana mam zbite brodę siną łokcie do kolan. Za to dupa jeszcze cała więc pracując w tej firmie czasem trzeba wybrać poświęcić (usunięte przez administratora) skorzystać ze zjeżdżalni pochyłej i ominąć te kłody. Ponieważ że strony szefostwa wyrastały tylko stopnie jak na drożdżach.
To wycinek,ułamek historii z zacięciem humorystyczny nie mający na celu nikogo obrazić tylko przedstawić moje namacalne spostrzeżenia opinie,wycinki wspinaczki schodami pokonując nawet żel betonowe ściany,którą trzeba się mierzyć pracując w tej firmie niestety.
Kto jest silny psychicznie jak i fizycznie da radę. Tylko rzadko kto ma umiejętności posiadania oby dwóch umiejętności będąc płci pięknej. Ale jak ktoś lubi tego typu wyzwania to polecam tę firmę.
Życzę dużo sukcesów.