Jeżeli szukasz firmy, w której zasady są jasne, równe dla wszystkich, a pracownik może liczyć na zaufanie i szacunek od przełożonych - szukaj dalej.
Największą atrakcją jest chyba sam sposób zarządzania. Szef potrafi mówić o pewnych wartościach i zasadach, a chwilę później postępować w sposób, który z tymi deklaracjami ma niewiele wspólnego.
Do tego dochodzi atmosfera ciągłej kontroli. Kamery najwyraźniej nie służą wyłącznie bezpieczeństwu — można odnieść wrażenie, że są dodatkowym członkiem kadry zarządzającej. Człowiek momentami zaczyna się zastanawiać, czy jest w pracy, czy bierze udział w reality show.
A jak już o atmosferze mowa - podczas upałów, kiedy warunki pracy stają się szczególnie uciążliwe, zamiast usłyszeć „zwolnijcie, bo jest ciężko”, można usłyszeć prośbę, żeby… przyspieszyć. Logika godna osobnego szkolenia z zarządzania zasobami ludzkimi.
Warunki na magazynie pozostawiają wiele do życzenia nie tylko względem pogody, ale także czystości i porządku. Jest to prawdziwy i solidny sklep zoologiczny biorąc pod uwagę, że na magazynie znajdują się wszelkiego rodzaju zwierzęta - przez dzikie ptactwo aż po urocze szczury. Istne zoo, a w kadrze zarządzającej istny cyrk.
System premiowy również dostarcza interesujących doświadczeń. Wytyczne są, wymagania są, zaangażowanie jest — a sama premia potrafi pozostać najbardziej tajemniczym elementem całego systemu. Każda minuta spóźnienia jest zapisywana i uwzględniana na rozmowach podsumowujących miesiąc, natomiast odrabianie ich jest niewidoczne dla kadry zarządzającej i każda zapisana nawiązka jest pretekstem do rozmowy dyscyplinującej. Z propozycji pozostania zastępcą lidera, po brak premii i ostateczne straszenie "zwolnieniem w trybie natychmiastowym" ze względu na zapisanie autentycznych minut w ewidencji czasu pracy - co jak się okazało dotyczy tylko osób spoza rodziny szefostwa.
Z moich obserwacji wynika również, że podczas rekrutacji określone cechy kandydata, takie jak posiadanie dzieci czy starszy wiek, mogą działać na jego niekorzyść, jeśli pracodawca ma o nich wiedzę. Trudno nie odnieść wrażenia, że niektóre osoby mogą zostać skreślone jeszcze zanim zdążą pokazać, co potrafią.
Atmosfera współpracy jest równie imponująca. Każdy pilnuje każdego, żeby przypadkiem żadna informacja nie umknęła przełożonym, więc człowiek nigdy nie musi się martwić, że jego potknięcie pozostanie niezauważone. Koledzy zadbają o to, żeby informacja dotarła wyżej. Natomiast jeżeli ten sam pracownik dokona tego samego przewinięcia nie jest to uwzględniane a jest wręcz niezauważalne. Szczególnie widać to w czasie korzystania z toalety (który również jest wyliczany i obserwowany przez kamery). Jedni mogą z telefonem pod kamerą iść do toalety i siedzieć w niej 10 minut, palić i grać w gry a inni korzystający z niej są proszeni o zaświadczenie lekarskie.
Najbardziej interesująca lekcja z tej pracy? Że można bardzo dużo mówić o zasadach, szacunku i uczciwości, a jeszcze więcej powiedzieć poprzez własne zachowanie.
Mimo wszystko dziękuję za doświadczenie. Dzięki niemu wiem już, że dobry pracodawca to nie ten, który najwięcej mówi o zaufaniu, tylko ten, który rzeczywiście potrafi nim obdarzyć pracowników. Dla szefa liczą się tylko pieniądze, nie zdrowie pracowników ani ich samopoczucie - choć z początku można uznać, że jest w porządku to z czasem pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Tak więc, jeżeli chcesz uniknąć nieprzyjemności związanych ze zdrowiem za równo fizycznym jak i psychicznym to radzę trzymać się z dala od sieci szanownego Rybaka.