Witam, byłem zatrudniony na kierowniczym stanowisku w tej firmie. Mianowicie na stanowisku zastępcy kierownika magazynu, więc mogę co nieco powiedzieć o Konspo.
Na początku trzeba zaznaczyć że fima od dłuższego czasu (w latach, nie miesiącach) boryka się z dużymi problemami finanowymi. Brak pieniędzy na materiał, narzędzia, maszyny czy nawet środki ochrony osobistej dla pracowników są normą. Firma żyje od przelewu do przelewu. Wpływ na taką sytuację ma kilka czynników, których nie ma tu sensu opisywać.
Mimo tego, że miałem powiedziane na rozmowie kwalifikacyjnej o tym, że system, na którym opiera się firma jest dobry, z małymi niedociągnięciami, które są na bieżąco eliminowane to nie, nie jest tak. System magazynowy, produkcyjny i handlowy to trzy różne światy. Nie zgadzają się indeksy, materiałów, specyfikacje techniczne jak i podstawowe informacje na temat dostawców. Osoba zamawiająca cokolwiek jest pozostawiona sama sobie, ewentualnie może się wesprzeć bardziej doświadczonym kolegą, który zależnie od humoru pomoże lub nie. System nie miał aktualizacji przez co najmniej rok. Z opowieści wiem, że osoba, która stworzyła ten program jest w Afryce i ma tą firmę w głębokim poważaniu.
Pracownicy magazynu (tylko oni mnie interesowali) chodzą w dziurawych butach bo nowe, które dostali pękają po miesiącu czy dwóch. Buty przysługują raz na rok, więc albo kupujesz swoje albo masz wentylację (przez podeszwę lub górę za końcem blachy). Jest to konsekwencją problemów finansowych, o których wspomniałem wcześniej.
Teraz według mnie najważniejsza kwestia - podejście firmy do pracownika. Ci którzy mnie znają (wpis nie jest anonimowy) wiedzą, że jestem osobą młodą, mam 29 lat. Na początku tego roku miałem bardzo duży problem ze zdrowiem. Dwa tygodnie w szpitalu, po czym przypisane leki dosłownie nie pozwalały na normalne funkcjonowanie. Przez pierwszy tydzień pobytu w szpitalu praktycznie codziennie miałem kontakt z kierownikiem, następnie zadzwoniła do mnie Kadrowa z pytaniem co się ze mną dzieje, bo nikt nic nie wie (zwolnienie lekarskie w szpitalu dostaje się przy wypisie). Oczywiście po wytłumaczeniu co się stało, niby wszystko dobrze, rozumiemy - życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Gdy wróciłem ze szpitala pytałem się kierownika czy mogę jakoś pomóc pracując z domu mimo tego, że przebywałem na zwolnieniu lekarskim, więc jakby nie patrzeć wykazałem swoją chęć i zaangażowanie. Miałem wrócić w lutym, ponieważ wyprosiłem lakarza prowadzącego o jak najkrótsze zwolnienie po szpitalu. Pod koniec mojego L4 dostałem telefon od zaufanej osoby z hali, że pan M chwalił się, że z dniem 01.02 dostanę wypowiedzenie. Powody przez które miałem zostać zwolniony? Są trzy, wszystkie potwierdzone przez prezesa i kadrową. Nie ma sensu wypisywanie ich tu, ale dokładnie te powody miały być podane do zwolnienia osoby, która pracuje już długo w Konspo i ciężko na nią znaleźć "haka". marcin - wiem że to czytasz bo robisz to codziennie rano po przyjściu do pracy - mogłeś chociaż podać inne powody zwolnienia niż te dwa, o których rozmawialiśmy w przypadku wiadomo kogo.
Jest jeszcze kwestia, "pani dyrektor" w miarę kumata osoba, która była team liderem w firmie spożywczej za granicą. Wystarczyło zadać kilka podstawowych pytań dotyczących zarządzania produkcją, żeby zobaczyć że brak wykształcenia kierunkowego jest rażący. Tylko w Konspo od team lidera do dyrektora dzięki pobajerowaniu prezesa. Zanim zaczęła aspirować na to stanowisko chodziła po wszystkich i pytała się "co tu nie tak i jak to naprawić". Później te pomysły, pracowników oczywiście, sprzedała Prezesowi (młodemu) i cyk awansik. Wiedza tylko z zakresu produkcji, nic więcej. Przypominam że "dyrektor zakładu produkcyjnego" powinien mieć wiedzę na najwyższym poziomie z każdego działu.
Moim najgorszym doświadczeniem w tej firmie było podejście do każdego z pracowników magazynu i poinformowanie ich, że pieniędzy nie dostaną na czas, oczywiście chodzi o premię, która jest wypłacana pod stołem w kopercie.
Podsumowując, firma jest przesiąknięta kłamstwem, przekrętami i dążeniem po trupach do celu. Nikomu, nawet największemu wrogowi nie polecił bym tego zakladu. Dla firmy jesteś niczym a jeśli ktoś wyczuje w Tobie konkurencję zostaniesz szybko usunięty przy najbliższej okazji.
PS
Jeśli ktoś z pracowników chciałby usłyszeć co jest o nim mówione - zapraszam do kontaktu
PSS
marcin - przy podpisie kto napisał tą opinie masz ściągę jak napisać moje imię. Bo przez 29 lat mojego życia nikt nigdy nie napisał mojego imienia "grzegoż". Oznaką braku szacunku jest pisanie czyjegoś imienia z małej litery, o błędzie ortograficznym nie wspomnę.