Firma szukała elektryka na pełny etat, oferując umowę o pracę. Wymagali uprawnień SEP do 1kV i 20kV oraz doświadczenia w montażu i konserwacji instalacji. Zapewniano system zmianowy, możliwość podnoszenia kwalifikacji i uczciwe wynagrodzenie.
Jak oceniacie stawki i atmosferę u tego pracodawcy? Była szansa faktycznie się szkolić i rozwijać, czy raczej codzienna rutyna?