Współpracowaliśmy ze szkolą od ponad roku - elastyczne podejście, w miarę komunikatywnie. Co miesiąc otrzymywaliśmy faktury na kolejny miesiąc - konto było doładowywane wraz z bonusami. Po próbnym okresie większyliśmy liczbę kont. Nasi pracownicy byli zadowoleni z lektorów, a my jako firma zadowoleni, że ten benefit w postaci wsparcia w nauce języków był satysfakcjonującym. Nawet miewaliśmy przypadki za ten czas, że ktoś chciał kontynuować naukę po odejściu z firmy to bez problemu - w kontakcie z P. Marcienem zmienialiśmy konto na prywatne.
Natomiast wracam w poniedziałek po jednodniowym urlopie (19/07) i dostaję mnóstwo wiadomości od pracowników na naszym komunikatorze, że ich lektorzy skontaktowali się z nimi, bo Lingtutor przestało nagłe istnieć z problemów finansowych i zdrowotnych właściciela. My jako firma dowiedzieliśmy się ostatnimi, niestety nie wyglądało to profesjonalnie.
Telefon właściciela jest nieosiągalny (numer wyłaczony), w mailu jest tylko zwrotka automatyczna "Przepraszamy, szkoła została zamknięta". Konta w aplikacji zostały zablokowane (tam była możliwość zweryfikowania balansu na koncie, czyli ile środków pozostało do wykorzystania). Na szczęście niedawno robiliśmy spis i bazując na nim + w komunikacji z pracownikami udało się nam dokonać obliczeń i zwrócić się do kancelarii. Wezwanie do zapłaty zobaczyło światło dzienne.
Gdybyśmy nie przepracowali ponad rok to bym na pewno powiedziała, że to (usunięte przez administratora)
Jeszcze mam nadzieję, że to jakieś nieporozumienie i do końca tygodnia dostaniemy odpowiedź od właściciela.