Przed przeczytaniem weźcie sobie herbatę, kocyk i popcorn, bo to co dzieje sie w tej firmie to istny horror z komicznym scenariuszem i beznadziejnymi aktorami. Historia rozpoczyna sie od rozmowy telefonicznej, w ktorej dowiadujemy sie, że praca zaczyna sie miedzy godzina 3 a 5 i że można wyrobić sie do 14 zeby być spowrotem, bo jest to zalezne od dlugosci trasy (krotka-srednia-dluga). Tu warto dodać, ze to jak klasyfikowana jest trasa zależy od obrad kwadratowego stołu na spotkaniu szefowej z szefowa, czyli osoby która jest glowna bohaterka opisywanych wydarzeń. Paczki podobno są rozwozone glownie po szpitalach i aptekach, czasem zdarza sie że są dostawy do osób prywatnych z tzw. "Żywieniem", ale nie sa to duze ciężary. Jakies kilkanaście adresow na Wypiździejowach, szacunkowo ze 100kg na jeden punkt tak na rozgrzewke. Większość adresow jest ppzajmowana przez lokalizacje najbardziej potrzebujace zaopatrzac sie regularnie w leki ratujace życie takie jak Apap, Stoperan, Ibum czy Strepsils, dostarczane do marketow Dino itp. Specjalnie wyroznione apteki maja podpisany cyrograf, że ich dostawy będą na miejscu do określonej godziny I ANI SEKUNDY DLUZEJ, bo jak szefowa zacznie sie wydzierac przez telefon, ze sie spozniliscie to po 15minutach zapyta czemu wam wszystko tak długo idzie, przeciez nie gadacie wlasnie przez telefon i nie sluchacie gorzkich żali obniżających ci poczucie wlasnej wartości z kazda minuta. Wszędzie sie trzeba spieszyć i tu z pomocą przychodzi nowa flota Reno Master cechuje się pobitymi rekordami Guinessa na jak najwyższy przebieg, im wiecej - tym lepiej! W każdym aucie okruszki od bulek jedzonych w pośpiechu o ile wybierzecie zjedzenie czegos a odpuscicie wizytę w toalecie, bo ta praca wymaga wyrzeczeń - masz (usunięte przez administratora) i byc (usunięte przez administratora) i nie masz na nic czasu. Przejdzmy do czegos milszego - premie indywidualne, woo człowiek szczęśliwy że zostanie doceniony, ale nic bardziej mylnego. Codziennie przyjezdza pare palet calosciowych, które sie rozkladaja na różne rejony. Rozpakowanie reczne palety np. na szpitalu to zysk 7zł, zbierając zyski przez pol roku dostajemy swoja premie indywidualna (dla wtajemniczonych premia "paletowa"). Cala paleta paczek po jakies 20-30kg na 3 piętro szpitala i na trzy razy przewożąc to małym wozkiem na plastikowych driftujacych kółkach brzmi jak mokry sen. Po tym wszystkim chcecie sobie chociaz umyć szybę zeby widzieć droge chociaz przez chwile, ale przypominacie sobie że obecnosc płynu do spryskiwaczy na magazynie jest tak samo obowiazkowa jak kawa w sklepach za komuny. Zacofanie objawia sie rowniez brakiem technologii i usprawnienia pracy wszystkim ludziom przez których rece przechodza kartony. Setki dokumentów, pieczatek, podpisów, tabelek, zero skanerów i urzadzen mobilnych. Wracając na bazę mozecie spotkać sie z przyjaciółmi z pracy i wypić z nimi kawę w rodzinnej atmosferze. W trakcie wywiad jak przebiegał dzień, co cie (usunięte przez administratora) a potem (usunięte przez administratora) Ci (usunięte przez administratora) do szefostwa zebys tylko był na straconej pozycji od pierwszych swoich dni. Na sam koniec zgarniacie kolejny (usunięte przez administratora) od szefowej, ze wrociliscie za pozno, ona to by lepiej zrobila, ze jestescie niewolnikami, ze macie (usunięte przez administratora) że ktos za dużo wam pomaga i przez to olewa swoja prace, ale przeciez mamy być zgrani i sie wspierać, byleby robota szla gładko do przodu tzw. Hipokryzja Skica Company. Co byscie nie zrobili, zawsze bedziecie zle ocenieni chyba ze dolaczycie do ekipy VIP żyjącej dobrze z szefowa i przodownikami pracy, ale zeby dołączyć do nich musicie zostawic w domu swój honor i szacunek do siebie, zrezygnowac z hobby i odpuścić zycie prywatne dopóki nie przekonacie sie na swojej skórze, że tą firmę trzeba omijac szerokim łukiem.