Cześć, z tej strony doświadczony człowiek z IT, od lat działam w tej branży i miałem okazję pracować w różnych miejscach, od małych firm po większe korporacje. Pochodzę z Wodzisławia, ale na przestrzeni lat zdobywałem doświadczenie w wielu lokalizacjach i przy wielu projektach. Dziś chciałem opowiedzieć o jednym z takich miejsc, które na pierwszy rzut oka wydawało się w porządku. W pracy korzystaliśmy z nowoczesnych technologii – SQL, JVM, UML, czyli standardowy zestaw do pracy z danymi, programowaniem i projektowaniem systemów. Te technologie działały sprawnie, ale, niestety, nie wszystko w tej firmie było takie idealne, jakby mogło się wydawać.
No więc, słuchajcie, jak to było... Kurczę, normalnie wchodzisz do biura, a tam, nie uwierzysz – petardy! I to nie raz, nie dwa, tylko... tak na codzień, bez żadnej okazji! Ja to się zastanawiam, może to jakieś nowe zasady BHP albo, nie wiem, taki trening na refleks... ale jak ci tu strzeli coś koło głowy, to od razu myślisz, że kawa już niepotrzebna! Siedzę przy tym komputerze, SQL mi się sypie, a tu nagle „BUM!” i człowiek myśli, że to może jakiś SQL injection, a nie petarda... ale no dobra, to jeszcze można było jakoś przełknąć.
(usunięte przez administratora)
Podsumowując – firma niby okej, technologie na poziomie, ale jak petarda strzeli ci koło monitora, a jeszcze (usunięte przez administratora) to człowiek zaczyna się zastanawiać, czy to na pewno zdrowe środowisko pracy. Na początku to może i śmieszne, ale po tygodniu człowiek już nie wie, czy się śmiać, czy płakać.
A co do technologii, no, standard – SQL, czyli bazy danych, JVM, bo jak Java, to wiadomo – trzeba mieć JVM, chociaż czasem to wyglądało, jakby ten JVM sam petardę połknął. UML, czyli te diagramy, które miały porządek wprowadzać, ale często wyglądały bardziej jak plan na zburzenie porządku. No, ale co, ogarnialiśmy!
A projekt? Ach, to jakieś systemy dla klienta, wiadomo, jak instrukcja do wiertarki – skomplikowane, ale dawaliśmy radę, dopóki "BUM" nie robiło z monitora choinki na Sylwestra!