Powinni nazywać sie Januszpol. Skupują za grosze przyczepki po dziadkach dosłownie w agonalnym stanie, po czym tatuś przed stodołą dospawuje płaskowniki i zamalowuje gęstą farbą. Kupują przyczepki za 200-500 zł a potem takie pospawane trupy sprzedają za 2000-3000 zł. Omijać z daleka