W maju 2022 roku z ust Pani Zuzanny Antczak padły do mnie słowa: "Ty jesteś z Warszawy? Po co Ty tu przyszłaś?! Ja jestem LEPSZA!". Jak przyszłam do biura to nawet nie był przygotowany dla mnie komputer do pracy. A jak mi już wydali po miesiącu noszenia swojego sprzętu laptopa to miał zapchaną pamięć miał do czerwonej kreski, co spowolniało prace i było bardzo frustrujące. Jeszcze jakaś podejżliwość o moje dyplomy i przekonanie, że mam albo dyplom KUPIONY albo PO ZNAJOMOŚCI^^. Któż tak w dzisiejszych czasach myśli i postępuje? Czy Stare Babice są tak daleko od Warszawy, żeby już tak pejoratywnie myśleć? Czy hejt na osoby z Warszawy jest tak bardzo powszechny w środowiskach "lepszego sortu"? Od centrum Warszawy jest taka sama odlegość od miejsca mojego dawnego zamieszkania jak odlegość do Starych Babic. 2 firmy wcześniej odmówiłam stanowiska dyrektora marketingu bo chciałam rozwijać się w swoim wyuczonych zawodziei i zdobyć uprawnienia przy projektach, na budowie, niezależnie, w różnych firmach. Okazuje się, że nie jest to możliwe. 😊 Spotkałam się z hejtem za sam fakt bycia urodzoną w Warszawie 😊 Moja babcia jeszcze żyje i pamięta pracę z moim dziadkiem w tak zwanych Państwowych Zakładach Projektowych, kiedy to udbudowywała się Warszawa po wojnie. Na przerwach grali w siatkówkę. Moja babcia jeszcze żyje i bardzo miło wspomina młode lata. Widocznie byłam świadkiem tego jak historia zatoczyła koło. Pytanie pojawia się jeszcze takie: Czy polski dyplom ma znaczenie? Pyszniła się Pani Zuzanna Londonem i jej dyplomem. A potem w radiu słyszę o zorganizowanej grupie przestępczej np. dyrektorek szkół. Tak jakbym się nie dostała na amerykańską uczelnię na stypendium. Przerobiłam wiele projektów w różnych oprogramowianiach. I ile lat doświadczenia przecież! Skończona Politechnika na publicznej uczelni z wynikiem m bardzo dobry, w trybie stacjonarnych. Zdane egzaminy kwalifikacyjne i dyplom architekta krajobrazu. Pasja do zawodu. Jest tyle metodologii dostępnej na rynku, że jak ktoś przychodzi do biura to w normalych firmach przez 3 miesiąco to pracownik jest szkolony. Można zapomnieć po pracy przez kilka lat w innych oprogramowaniach. Zastanawiam się co to znaczy być "lepszym". Czy to jest skala osiąganych zarobków, czy posiadanych dyplomów. Czy kwestia WYCHOWANIA? Jestem w szoku do tej pory. W życiu się z czymś takim nie spotkałam. Jeszcze firma wcześniej, tam też zrobili nagonkę na mnie na wieść, że jestem z Warszawy. Czy to nie wstyd potem chodzić wśród moich znajmoych po wilanowie, po starych babicach? To dlatego mieszkają te osoby w grodzonych osiedlach i chowają się za fosą fortu, który nie był zaadaptowany od czasów II wojny światowej? Nie wiem, dziwnie się w tym kraju dzieje naprawdę. Nie rozumiem tego zjawiska.