Hej! Byłem na rozmowie kwalifikacyjnej pod koniec lipca na Głównego Księgowego w/w firmie.
Moja rozmowa kwalifikacyjna wyglądała tak komicznie, że zacząłem się zastanawiać czy to cyrk czy jednak bydło.
Babka, która mnie zaprosiła na rozmowę z Panem od podatków, tak nawijała, że ani mnie ani Właściciela nie doprowadziła do słowa… w większości mówiła o samych benefitach w pracy niż o samej pracy. Nie ukrywam, byłem trochę skołowany! Pierwszy raz się spotkałem, z tak dominującą stroną, która nic nie wnosi.
Dodatkowo, zdziwiło mnie pytanie Właściciela na sam koniec - podejrzewam, że chciał abym się wykazał swoją elokwencją, ale chyba nie odpowiadała mu moja szczerość.
Na sam koniec, gdy zapytali się mnie czy mam jakieś pytania i zacząłem urządzając to nie potrafili odpowiedzieć nawet na najprostsze pytania co do Optimy …
Jednym słowem, żenada 🥵
Nie polecam się przyjmować tam do pracy, bo chyba że lubicie bycie pantoflarzem to wtedy zmienia to postać rzeczy 😂