Wynajmujący ul. Wieniawska 29.07.2025 22:47
Inne
LUDZIE, UWAŻAJCIE NA FIRMĘ RENT ME NOW sp. z o.o. z LUBLINA!!!
Nie bez powodu jest to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Przestrzegam wszystkich, którzy planują wynająć pokój albo mieszkanie od tej firmy.
Wynajmowałam pokój przy ul. Wieniawskiej przez rok i to była najgorsza decyzja, jaką mogłam podjąć. Na początku – piękne słowa, miła rozmowa z właścicielką firmy, panią E. Wszystko wyglądało wspaniale. Potem zaczęło się piekło.
Co mnie spotkało?
• Meldunek 1 października, bo mieszkanie było nieprzygotowane.
Pani E. zostawiła mnie pod ścianą – mieszkanie brudne, niekompletne, niewyposażone. Trzy lodówki, tylko jedna sprawna. Właścicielka nadmieniała przy podpisywaniu umowy, że mieszkanie będzie posprzątane i gotowe do wyprowadzki, tak nie było.
• Umawiam się z nią, że przyjadę 30.09 zostawić swoje rzeczy w mieszkaniu, ponieważ nie miałam możliwości dojechania dnia 01.10.
Zgodziła się. Przyjechałam 180 km do Lublina, a ona nagle… przestała odbierać telefon. Zostałam z górą kartonów w centrum Lublina. Potem tłumaczyła się, że „zapomniała, bo była w terenie i nie miała telefonu przy sobie”.
• Zmuszenie do podpisania umowy.
Gdybym jej nie podpisała, zostałabym – dosłownie – pod mostem. Zastałam mieszkanie brudne, bo gdybym wcześniej zobaczyła to mieszkanie, raczej zrezygnowałabym z umowy (mieszkanie nie przypominało tego które oglądałam w lipcu). Przez to nie byłam na inauguracji roku akademickiego, bo musiałam zająć się formalnościami, które częściowo miały być załatwione 30.09.
• Syf, jaki zastałam, to był koszmar.
– talerze, szklanki i sztućce – brudne, tłuste, obrzydliwe, aż strach było dotknąć,
– grzyb przy oknie,
– połamane łóżka, na którym musiałam spać ponad miesiąc. Pani E. mówiła, że „połamane łóżko jest użytkowe”, ponieważ wcześniej na nim spała.
• Sprzęty zebrane z ogłoszeń typu „oddam za darmo”.
Nowe sprzęty? Tak, „nowe”, ale z OLX-a – „oddane za darmo”. Lodówka „po wymianie” była stara, brudna i nie działała. Lodówka którą dostarczyli na wymianę za dwie małe podblatowe była stara, brudna, od początku niesprawna, plus widać było, że jest to lodówka typu „starego”. Światło się paliło, ale lodówka gotowała się tak, że bałyśmy się ją zostawiać podłączoną do prądu. Tak przy okazji to chyba nie jest zgodne z prawem dostarczać wadliwy sprzęt, bez wcześniejszego sprawdzenia go. Zostałyśmy na 3 osoby z jedną małą podblatową sprawnie działającą lodówką, a firma wmawiała nam, że „sprzęty są w pełni sprawne”. Przy oglądaniu mieszkania obiecywano nową, dużą lodówkę – nigdy jej nie było. Pisałam maile, że jeżeli nie dostarczą nam sprawnie działającej lodówki to, kupimy jedną dużą i NOWĄ lodówkę na ich koszt, bo ileż można się prosić o dostarczenie sprawnie działającego sprzętu i o wyniesienie starego, który tylko zagraca małą kuchnię i stanowi zagrożenie- otrzymałam odpowiedź, że próbuje przeforsować to szantażem i że firma zdecydowała, że nie dostarczą nam nowej lodówki i mamy sobie radzić z tymi które zostały, czyli jedną sprawnie działającą i jedną na wpół, która albo zamrażała jedzenie, albo później nie mroziła w ogóle ( lody się rozpuszczały w zamrażarce).Tapczan, który był połamany miał być wyniesiony i wymieniony- stał ponad tydzień w korytarzy oparty o ścianę, tak samo lodówka która była zepsuta stała ponad ok. Dwa tygodnie
• Dodzwonienie się do pani E. to cud.
Odpowiedź na maila? Zapomnij. A jeżeli już to z długim opóźnieniem
• Umowa to pułapka.
Kary za wszystko, o których wcześniej ani słowa. Dostałam próbną umowę, która nie pokrywała się z oryginałem, pełno kar za dosłownie wszystko, o których nie raczyła wspomnieć. Rezygnacja? Dopłacasz i szukasz kogoś na swoje miejsce – ale pani E. może tej osoby nie zaakceptować. Wymiana żarówki w ok trzy metrowym mieszkaniu jest w twoim biznesie, nawet drabiny nie ma, a jak już chcesz to cytuję „można kogoś wynająć do zrobienia tego”.
• Mieszkanie „po remoncie”?
Tak było w ogłoszeniu. W rzeczywistości: brak mopa, brak żelazka, patelnie zdarte, odkurzacz ledwo dyszy, czajnika elektrycznego nie było wcale.
Zlew zatkany, toster przypalony i brudny, w odpływie włosy po poprzednich lokatorach, tony kurzu.
• Jedna osoba „od wszystkiego”.
Pani E. od wszystkiego się wymiguje, wysyłając jednego człowieka, który ma „ogarniać” cały syf.
• Kontakt z właścicielką? Dramat.
Jest roztrzepana, nieodpowiedzialna, okłamuje najemców. Tłumaczy się, że „prowadzi tyle biznesów (projektowanie wnętrz, produkcja mebli, wynajem) i nie ma czasu niczego dopilnować”. Może zamiast łapać pięć srok za ogon, warto zająć się jedną rzeczą porządnie?
• Łóżko.
Spałam na połamanym łóżku ponad miesiąc. Wymieniła je dopiero po ostrej rozmowie z moimi rodzicami. Dostałam „normalne”, ale dziecięce – z materacem o grubości może 5 cm, na którym spać się nie da.