Witam, czuję się (usunięte przez administratora) przez firmę. W marcu byłam zapisana na 4 inwentaryzacje, niestety 1 marca skręciłam kostkę i wylądowałam na zwolnieniu. Zadzwoniłam do Strefyjob, zgłosiłam zwolnienie, konsultantka potwierdziła, że na zwolnieniu pracować nie mogę, anulowała umowy i sprawa zakończona. A przynajmniej tak mi się wydawało...
Kilka dni temu (czerwiec) nagle dostałam wezwanie do zapłaty - kara 200 zł za niestawienie się na inwentaryzację w marcu (jedna z czterech zgłaszanych wcześniej przeze mnie). 7 dni na zapłatę lub kontakt celem wyjaśnienia. Oczywiście skontaktowałam się mejlowo z firmą, od prawie tygodnia piszę wyjaśnienia, wysyłam zwolnienia, mówię o rozmowach telefonicznych z marca, ale odbijam się od ściany... W odpowiedzi czytam jedną formułkę przetwarzaną w różne zdania: jest już za późno na wyjaśnienia, inwentaryzacja była w marcu, a teraz jest czerwiec, karę trzeba zapłacić! I nieważne jest tu, że to firma popełniła błąd, bo pominęła jedną umowę. Ja teraz mam płacić za błędy firmy. Oburzające!