Zakład w tej chwili jest w ręką grupki pracowników z LM i Crown. 90% osób na stanowiskach biurowych i operacyjnych to pracownicy, którzy przeszli do Fiberline z tak zwanych wiatraków i puszek w momencie otwarcia zakładu. Źródło social media, dane podają sami zainteresowani.
Pierwsze rekrutacje prowadzone były przez byłego kieraska z LM, który wymagał doświadczenia. Co jest dość zaskakującym argumentem, ponieważ jego facjata wisiała w kontynie LM jako przykład pracownika który od zwykłego produkcyjnego awansował uj wie gdzie.
Tymczasem po pierwszych fejkowych rekrutacjach poprzyjmował swoich byłych kolegów z pracy, a tych którzy przyszli w dobrej wierze, z chęcią do pracy, standardowo odrzucił.
Ja, po odrzuceniu, wyraziłem chęć pracy w tym zakładzie, ponieważ było wiadomo, że każda produkcja potrzebuje magazyniera. Cisza.
Po powrocie super ekipy ze szkolenia w Danii i po otwarciu produkcji, uruchomiono magazyn. I zgadnij drogi czytelniku co się stało? Zatrudniono tam pracownika z....... tadam, LM. Gość dostał awans. Teraz znowu szukają kogoś nowego.
Obecnie Fiberline zamieszcza ogłoszenia na podstawowe stanowiska, non stop. Co oznacza, że najprawdopodobniej wiatrakowo-puszkowa grupka zwala wszystkie błędy na pracowników, ażeby usprawiedliwić swoją nieudolność zwalniają ich pod pozorem braku doświadczenia.
Tip dla cwaniaków od rekrutacji. Brak doświadczenia widać w CV, nie ma potrzeby zapraszać kogoś takiego na rozmowę.
Ja jako osoba posiadająca wieloletnie doświadczenie w pracy na magazynie, doświadczenie w pracy z gabarytami, doświadczenie w ciężkiej pracy, nie nadaję się na stanowisko magazyniera. Nie pomaga nawet wyższe wykształcenie, to że od kilku lat zajmuję się programowaniem, projektowaniem systemów magazynowych. Znajomość języka angielskiego na poziomie B2, też nie jest dla nich plusem.
Chyba nie muszę pisać, że żadna z tych rzeczy nie została sprawdzona. Co zaskakujące usłyszałem, że jakbym został zatrudniony to pracować przy komputerze nie będę, chociaż w ogłoszeniu napisano inaczej. No przyjacielu ze Stepnicy, jesteś mistrzem nad mistrzami. Na biurku mam UML-owo rozpisaną połowę magazynów w regionie, a ty takie farmazony gadasz. Jeśli jakimś cudem to przeczytasz to jeszcze raz gratuluję, chociaż dobrze wiemy, że to kwestia eliminowania potencjalnej konkurencji.
DO UBIEGAJĄCYCH SIĘ O PRACĘ. Jeśli chcecie być rekrutacyjnym zapychaczem dla kierownika, który musi wykazać, że rekrutacja była sprawiedliwa i tylko przez przypadek wybrano faworyta, to ryzykuj.
Ja pracując uprzednio z stelażami typu 3m x 5x, kilkutonowymi rolkami, materiałami niebezpiecznymi (w tym radioaktywne), materiałami podatnymi na uszkodzenie, nie nadawałem się nawet do pracy jako magazynier.
Mam nadzieję, że kilka osób przeczytało te wypociny, bo gdybym chciał wydać opinię w skrócie, to napisałbym, że PRACA Z WŁÓKNEM SZKLANYM TO PRACA Z WŁÓKNEM SZKLANYM. Nawet przy akceptowalnej wartości tego składnika w powietrzu, to ciągle jest tworzywo sztuczne, które odkłada się w płucach i nie ulega tam magicznemu recyklingowi.