xyz123414.04.2024 12:56
Były pracownik
W hipermarkecie Bi1 przyszło mi pracować przez dość krótki okres, jednakże mam już opinię na temat tego miejsca pracy, którą chętnie się podzielę. W tym sklepie zajmowałam stanowisko kasjerskie, sama praca jak najbardziej w porządku- lekka, przyjemna. Jednak wiele do życzenia pozostawia podejście do pracownika pani Małgorzaty kierowniczki kas. Niekompetentna osoba na nieodpowiednim stanowisku. Podejście do pracownika z czasów PRL-u, pani kierownik zwracała mi ciągle uwagę, że rzekomo nie uśmiecham się do klientów lub nie pytam się o kartę klienta, gdzie jedna pani kasjerka (stała pracowniczka) burczała coś pod nosem do klientów, odpowiadała opryskliwie itd. Niejednokrotnie spotkałam się z negatywną opinią klientów na temat kasjerów....klienci często dopowiadali, że wolą przychodzić do mnie niż do pozostałej reszty, jednak pani kierownik nie zwracała już na to uwagi, ponieważ obrała sobie mnie jako kozła ofiarnego. Po za tym co opisałam powyżej chciałabym jeszcze wspomnieć o nieprofesjonalnym podejściu pani kierownik do pracownika, gdy miała ona jakieś uwagi dotyczące mojej pracy nie przekazywała mi tego na osobności w sposób delikatny tylko często robiła to przy innych pracownikach w sposób dosyć chamski i opryskliwy. Przesyłając CV miałam wyraźnie napisane, że uczęszczam zaocznie do szkoły. Gdy poprosiłam o zmianę w grafiku (kierowniczka ustaliła grafik nie pytając się w ogóle o moją dyspozycyjność) tłumacząc, że mam szkołę i chciałabym przyjść później do pracy, pani kierownik zaczęła unosić na mnie głos przy pracownikach mówią, że ,,co ja sobie wymyślam, że do jakiejś szkoły chodzę i że ona nic o tym nie wiedziała i nie było nic napisane w moim CV''. Chciałam jeszcze tylko dodać, że gdy wyjdą jakieś różnice w kasetce i jest to minus nowy pracownik z góry jest traktowany jak (usunięte przez administratora) mimo, iż przy praktycznie każdej kasie jest kamera, gdy wyszła mi różnica kasowa musiałam pójść do ochrony spisać oświadczenie i ukazać wszystko co mam w kieszeniach....ponadto od tamtego czasu byłam notorycznie obserwowana przez ochronę. Widać na pierwszy rzut oka, że niestety skończyły się już czasy świetności tego miejsca a kadra została niestety też stara i podejście do pracownika jest jakie jest. Warto jeszcze dodać, że Bi1 zatrudnia pracowników na pół etatu z możliwością dopełnienia do pełnego etatu. Ja oczywiście byłam zainteresowana pełnym etatem i docelowo miałam pracować po 8 godzin jednak w praktyce wyszło tak, że często kazali wychodzić do domu po 6/7 godzinach tłumacząc, że skoro nie ma pracy to nie potrzeba kasjera, gdzie na rozmowie rekrutacyjnej pani kierownik była bardzo zadowolona, że ktoś jest chętny do pracy na 8 godzin.