Były pracownik29.05.2025 17:13
Były pracownik
Niestety mam bardzo negatywne doświadczenia z tą firmą. Przepracowałam tam dwa lata w wyjątkowo toksycznym środowisku, gdzie pani kierownik regularnie mijała się z prawdą, zrzucając winę na pracowników i manipulując sytuacjami. Szef natomiast nie interesował się niczym poza opinią swojej „najbliższej współpracownicy”, czyli pani kierownik. Ogromny nakład pracy nigdy nie był doceniany ani zauważany.
Od dłuższego czasu widziałyśmy, że sytuacja się pogarsza. Przez ponad pół roku prosiłyśmy o zebranie pracownicze, żeby porozmawiać i spróbować wspólnie rozwiązać problemy. Zależało nam na tej pracy i nie chciałyśmy odchodzić. Niestety nasze prośby były ignorowane. W pewnym momencie szef całkowicie przestał się pojawiać w firmie i kontaktował się z nami wyłącznie przez panią kierownik, która jak się domyślamy przekazywała tylko to, co było jej wygodne. Do dziś nie wiemy, czy nasze sygnały w ogóle do niego dotarły.
Sytuacja zrobiła się tak toksyczna, że jednego dnia trzy osoby zdecydowały się odejść i to wyłącznie z powodu działań kierowniczki. Mimo tego szef wciąż znajdował wymówki i nie widział problemu. Sam pojawiał się w firmie tylko po godzinach, by rozmawiać z panią kierownik. I zapewne nadal byśmy tam pracowały, gdyby nie fakt, że nie upewnili się, czy są sami, zanim zaczęli otwarcie komentować i obgadywać pracowników w sposób, którego nie powinno się słyszeć w żadnym miejscu pracy. Niestety niektórych rzeczy nie da się odsłyszeć.
Szef spędzał godziny na oglądaniu nagrań z kamer, mimo że pracownicy nie wyrażali na to ani pisemnej, ani ustnej zgody. Może nie byłoby to aż tak rażące, gdyby nie to, że pani kierownik - która spędzała większość czasu na telefonie - przesiadywała w jedynym miejscu, które nie było objęte monitoringiem. Później twierdziła, że pracuje najwięcej, a cała reszta nic nie robi.
W tej firmie nie było szacunku do pracy, chyba że było się „koleżanką od wiśniówki”. Wtedy nie trzeba było mieć ani kompetencji, ani chęci do pracy. Szczerze, lepiej oszczędzić sobie nerwów i pieniędzy na terapię. Szkoda, bo sama praca miała naprawdę duży potencjał. Niestety połączenie szefa, który ignoruje wszystko i chowa głowę w piasek, oraz kierowniczki, której główną specjalizacją było manipulowanie faktami, całkowicie to zniszczyło.
A tak, zapomniałabym, pani kierownik miała też tendencję do śledzenia i kontrolowania każdego ruchu pracowników. Jeśli więc ktoś szuka pracy, gdzie po prawie dwóch latach zaangażowania ktoś będzie za tobą chodził i sprawdzał każdy krok to polecam z całego serca. Choć były miłe chwile, np gdy cały zespół świętował w socjalce jak się dowiedział, że pani kierownik bierze urlop. Nie jest to normalne ale w takiej pracy trzeba cieszyć się takimi chwilami.