Startup na glinianych nogach. Wszyscy znają się z jednej firmy. Prowadzony przez rudego janusza biznesu, który się "dochapał". A sam za bardzo nie umie pisać kodu. Nie wiem jak inwestorzy z USA mu zaufali. Również zabawne jest to, że managerowie zespołów developerskich nie wiedzą do czego tak naprawdę służy produkt, którzy piszą developerzy. Plus zakompleksiona, infantylna blond "pancia" która myśli, że rządzi w tym biurze. A tak naprawdę tylko przerzuca faktury i jest asystentką Prezesa ;) Nie polecam.