Dzień dobry,
Jest to pierwszy i zarazem ostatni raz kiedy udzielam się na tym forum. Mam tą wątpliwą przyjemność odnieść się do zarzutów po obejrzeniu reportażu tak szumnie reklamowanego na tym forum. Osoby, które piszą opinie niech się dobrze zastanowią co piszą ponieważ mogą wyrządzić sporą krzywdę i nie chodzi tutaj o moją osobę. Jestem przekonany, że z tymi osobami będę miał możliwość spotkać się osobiście i wtedy oczekuję takiej samej odwagi jaką macie teraz chowając się za monitorami komputerów!
Zaczynając od Państwa F. (główni bohaterowie reportażu). Jestem zdumiony jak można tak kłamać przed kamerami? Albo ma się parcie na szkło, albo zostało się zmanipulowanym. Drodzy Państwo przecież cała instalacja została dostarczona do Państwa na posesję około dwóch tygodni po podpisaniu umowy - nie prawdaż? A tu takie kłamstwa w żywe oczy, że zostaliście oszukani? Że chcecie pieniądze z powrotem - za co? Instalacji nie udało nam się zamontować z uwagi na nie wywiązanie się firmy zewnętrznej Energy PV z Olsztyna, która montowała dla nas wszystkie instalacje i nie jest to jedyna instalacja z której się nie wywiązali. Ostatecznie okazało się, że było to celowe działanie na niekorzyść Kieo sp. z o.o. we współpracy z Panem Arturem K. z Szubina, na którego temat wypowiem się poniżej. Wracając do Państwa F. przed świętami udało mi się ustalić z Panem F. że instalacja zostanie zainstalowana przez zewnętrzną firmę (znalezioną przez Pana F.) na koszt Kieo sp. z o.o. Po nowym roku czyli kilka dni temu Pan F. zapytał mnie gdzie wysłać fakturę za wykonaną usługę? Poprosiłem, żeby ze mną skontaktowała się firma, która montowała instalacje aby ustalić szczegóły gwarancji na usługę. Co się okazało instalacja nie została zamontowana?! Pytanie jakie się nasuwa to kto tutaj jest oszustem?
Tak spółka Kieo sp.z o.o. jest w trudnej sytuacji spowodowanej miedzy innymi pandemią Covid – 19, jak i innymi czynnikami o czym wszyscy klienci zostali poinformowani wielokrotnie. Zostały wysłane porozumienia czy aneksy do umów. Duża część klientów zgodziła się na warunki i podpisała porozumienia i dzisiaj posiadają zamontowane instalacje lub zostały im zwrócone środki. Ciężko jest negocjować czy rozmawiać z klientami, którzy ignorują polubowną chęć załatwienia sprawy. Spółka robi wszystko aby wywiązać się z zaległych umów. Duża część z tych klientów, z którymi udało się nam porozumieć byli namawiani przez Pana Artura K. z Szubina aby nie podpisywali żadnych aneksów. Powołując się na swoje stare znajomości z Policji obiecał gruszki na wierzbie! Klienci zauważyli, że tutaj chodzi tylko i wyłącznie o osobiste porachunki i chęć zemsty Pana Artura w stosunku do mojej osoby jak i zniszczenie spółki Kieo sp. z o.o.
Dla osób, które nie znają Pana Artura, albo którym się wydaje, że go znają streszczę w kilku zdaniach co to za człowiek. Pan Artur to policjant na emeryturze. Pewnego czasu był nawet komendantem w Żninie. Znany z charytatywnych działań. Generalnie osoba wydaje się być nieskazitelna. A tu niespodzianka. Pod płaszczykiem dobroduszności kryje się osoba pozbawiona empatii, za wszelką cenę po trupach dążąca do celu nie bacząca na nic i nikogo. Na ten cały cyrk i te problemy wszystkich klientów jak i spółki Kieo sp. z o.o. ma ogromny wpływ destrukcyjna działalność Pana Artura K. Generalnie schemat działania zawsze taki sam. Dużo krzyku opowieści jaki to on nie jest cudowny ile on w życiu dobrego nie zrobił, jak to nie został pokrzywdzony a wszyscy na około źli i najgorsi. Posuwa się do wszystkiego najgorszych kłamstw, prób manipulacji byle osiągnąć cel. Proszę przeczytać poniższy artykuł:
(usunięte przez administratora)
Widać dokładnie, żadnych świętości tylko on i jego czubek nosa. Naprawdę warto się zastanowić nad współpracą z tak zepsutą i pozbawioną wszelkich skrupułów osobą. Poświeci nawet przyjaciela żeby osiągnąć cel.
No i kolejną bohaterką w reportażu jest „była pracownica”. Ta osoba została zwolniona z pracy po tym jak próbowała wyłudzić kredyt na swoją własną matkę! Udało się nam udaremnić przestępstwo zanim do niego doszło. Tak taką osobę zwerbował Pan Artur K. „Była pracownica” , która jak się ostatnio okazało została oskarżona i skazana za oszustwo. I to podobno nie koniec jej historii. Dziwię się Pani redaktor TVP, że nie zweryfikowała informacji bo zapewne dużo lepszy reportaż był by o tej Pani niż o mnie i mojej spółce. Na pewno byłby prawdziwszy!
Oczywiście jeżeli ktoś się nie zgadza z moimi zarzutami i uważa je za szkalujące i nieprawdziwe może zgłosić się do odpowiednich służb i złożyć możliwość popełnienia przestępstwa przeze mnie.
Dokończenie w kolejnej opinii z uwagi na wyczrpaną ilość znaków.
Z poważaniem Łukasz R.