Odnosząc się do pierwszej opinii w niniejszej dyskusji, powiedziałabym, że choć jest tam trochę prawdy, to jednak opinia jest przesadzona i za mało akcentuje pozytywne aspekty pracy w kancelarii, które też są znaczne.
Faktycznie kancelaria stawia na dużą samodzielność, co nie wszystkim może odpowiadać, natomiast ma to też swoje plusy. Należy do nich możliwość bezpośredniego kontaktu z klientem i czynnego udziału w spotkaniach, negocjacjach, co w wielu innych kancelariach pojawia się na znacznie późniejszym etapie rozwoju zawodowego niż studia czy pierwszy rok aplikacji. Bezpośredni kontakt z klientem daje też możliwość dobrego zaplanowania własnej pracy – generalnie praca jest do godziny 17, natomiast w dość rzadkich przypadkach konieczności zostania po godzinach, wie się o tym z wyprzedzeniem, ponieważ terminy często ustala się samemu bezpośrednio z klientem. Przede wszystkim NIE zdarzają się sytuacje, w których o godzinie 16 wpada jakieś „niezwykle pilne” zadanie od partnera, które trzeba wykonać do godziny 9 następnego dnia. Z pewnością zyskuje się też szeroki ogląd na sprawę, ponieważ prowadzi się ją w całości, a nie jedynie wykonuje niezwiązane ze sobą szczątkowe zlecenia od wyżej postawionych prawników. Dzięki bezpośredniemu kontaktowi z klientami można się tez dowiedzieć wiele na tematy okołobiznesowe i bezpośrednio zobaczyć czemu tak naprawdę działanie prawnika ma służyć. Prawdą jest, że zadawanie pytań partnerom bywa niestety problematyczne, natomiast pozostali prawnicy są bardzo otwarci i skorzy do pomocy. Wszystko oczywiście zależy tez od doświadczenia – generalnie od osoby na 3-4 roku studiów będzie wymagana mniejsza samodzielność niż od aplikanta.
Faktycznie pracy w kancelarii nie polecałabym osobom szczególnie wrażliwym czy też nie mającym dystansu do przyjmowanej krytyki, która momentami mogłaby przybierać bardziej oględną formę. Nie zgodzę się jednak z tym, by kobiety były na tym polu gorzej traktowane niż mężczyźni.
Osobiście nigdy też nie spotkałam się z sytuacją, by moje godziny były zaniżane abym przypadkiem nie dostała premii –było wręcz odwrotnie, zdarzyło mi się dostać premię wyższą niż wynikającą ze sprzedanych przeze mnie godzin (i nie była omyłka).
Do plusów można zaliczyć też pakiet medyczny, kartę multisport, własny pokój, luźny stosunek do dress-code’u, kancelaryjną bonifikartę do Mcdonalda, okazjonalne imprezy w swobodnej atmosferze, super zespół młodszych prawników i wspierający personel administracyjny ????