Jeden jedyny plus: płacą nienajgorzej i rejestrują na pełną kwotę, wszystko legal. Poza tym to (usunięte przez administratora).Tak naprawdę wszystko zależy od zakompleksionego gościa, który uważa się za pół-boga, bo rozdaje (nie swoje) pieniądze. Nadgodziny w standardzie, niepłatne oczywiście, bo obiecują premię. Premia jest jednak uznaniowa, więc nie wiesz czy i ile dostaniesz. Ale cały rok dymasz jak szalony, bo "jest szansa" na kasę. Zarządca (celowo nie używam słowa szef czy dyrektor, bo na to jest za cienki) uwielbia miernych ale wiernych, jak niewiele umiesz, ale robisz to co on chce - jest szansa, że się utrzymasz. Nie na długo, bo jego humor jest zmienny, bo i on sam ma ogromne problemy ze sobą. Handlowcy to już legenda, hasłem przewodnim jest: zapier....aj i nie zadawaj pytań. Dziś masz taki teren, jutro inny, większość twojej roboty idzie na zarządcę, bo on sam nie kala się pracą dla Baumera. (usunięte przez administratora) brak szacunku, stabilizacji i wsparcia. Sprzedasz się?