Firma szukała młodszej asystentki lub asystenta biura na pełny etat, oferując umowę o pracę. Praca była stacjonarna, od 12 do 20, z benefitami jak opieka medyczna, karta sportowa i jasna ścieżka kariery. Biuro miało być w centrum w fajnym budynku i poza typową korporacją.
Jak naprawdę wyglądały godziny pracy? Czy atmosfera w zespole była „niekorporacyjna” i czy ścieżka awansu rzeczywiście była realna?