Przebieg rekrutacji
Przebieg rekrutacji: rozmowa telefoniczna, podczas której dużo dowiedziałem się o samej firmie, jednak mój potencjalny przyszły pracodawca nic nie dowiedział się o mnie, bo po prostu nie chciał... Dziwne, no ale zaproszono mnie a rozmowę, na którą pojechałem.
Niestety po rozmowie mam pewien niesmak. Firma zapowiadała się super. Ciekawe projekty, zróżnicowane obowiązki - dla mnie praca idealna. Właściciel firmy sprawia wrażenie super człowieka: sympatyczny, otwarty, co prawda z głową w chmurach, ale od tego ma osobę, która go sprowadza na ziemię - super duet! To może tyle tytułem wstępu.
Połowa całej rozmowy (która trwała ponad godzinę!) to znowu powtórka z rozmowy telefonicznej, czyli opowieść o firmie... Później przerwa, bo trzeba coś zrobić... No naprawdę nie można się wstrzymać z odpisaniem na maila do końca spotkania?! Wstawki rozmów i żarcików dotyczących prywaty jeszcze na początku mnie dziwiły, później drażniły. Dla mnie to brak szacunku do mojej osoby i totalny brak profesjonalizmu...
Ostatnie 10 minut rozmowy to "Pani coś opowie o sobie". Od razu widzę, że moje CV, w którym jest pigułka informacji, nie było nawet otworzone. Ja rozumiem, że można dopytać o szczegóły danego stanowiska czy zakresu obowiązków, ale tutaj był totalny brak zaznajomienia się - kolejny minus. Przy pytaniu o oczekiwane wynagrodzenie po minach poznałem, że mnie to momentalnie przekreśliło (aczkolwiek uważam, że totalnie niesłusznie)... Późnej tylko rzucane były teksty dające do zrozumienia, że moje podejście jest nieprawidłowe.
Oczywiście otrzymałam informacje, że moją kandydaturę muszą przedyskutować i zadzwonią do mnie z informacją zwrotną podając dokładną datę. Oczywiście, jak to zwykle bywa, telefonu się nie doczekałem.
I jest mi przykro, bo jak na wstępie zaznaczyłem firma ma super potencjał, tylko dziwne podejście do ludzi. Brak profesjonalizmu i chyba zbyt duże zadufanie w sobie ich gubi w relacjach. Pracy i tak bym nie podjął, bo rozmowa była po prostu żałosna i nie widzę się w takim zespole. Trzymam kciuki za rozwój, może jeszcze gdzieś kiedyś skrzyżują się nasze drogi w odpowiednim momencie!
Pytania
Właściwie to był monolog o historii firmy, totalny bark zainteresowania pracownikiem.
Rezultat:
Nie dostałem pracy