Firemka mała z dużym mniemaniem o sobie. Zazwyczaj robi się na czas dużą ilość opinii geotechnicznych, rzadziej wpadają projekty robót geologicznych i dokumentacje geologiczno-inżynierskie. Dość dużo robi się prostej geofizyki wspomagającej prace geologiczne. Po paru miesiącach można się poczuć jak Charlie Chaplin pracujący na taśmie w fabryce przykręcając w coraz szybszym tempie tą samą śrubkę. Sprzęt wiertniczy słaby, geofizyczny sprzęt trochę lepszy. Zarobki są nie najlepsze. Atmosferę w pracy najlepiej oddaje termin: silenie się na uprzejmość. Szefowstwo (tak naprawdę 3 a nie 2 osoby), bardzo pilnuje, żeby wybierać nadgodziny i bilans godzin w miesiącu się zgadzał. Można to traktować jako plus. Jest jednak minus takiej polityki, bo gdy jest czasem trochę luzu i czas na nadrobienie zaległości w organizacji swojego warsztatu pracy, to wtedy każą ci iść do domu. Nie ma więc czegoś takiego jak zgłębianie wiedzy w godzinach pracy - jest tylko praca.
Według mnie dla początkującego geologa taka praca może być. Jednak osobom bardziej ambitnym radziłbym się zastanowić.