Mieszkam na Mazurach. Formę 4ECO z Kielc polecił mi znajomy. Przyjechał do mnie do domu razem z przedstawicielem pod koniec grudnia. Chciałem założyć elektrownię fotowoltaiczną. Przedstawiciel istny czarodziej , naopowiadał jaki to dobry sprzęt mają, ile to dofinansowań mogę dostać. Ja na to że nie mam tyle pieniędzy. To mi kredyt załatwią. Ja na to że mam już jeden a drugiego nie chcę. Wyszło na to, że załatwią mi dofinansowania z różnych źródeł. Rzekome dofinansowania w sumie to prawie połowa inwestycji. Umówiliśmy się, że wpłacę część kosztu inwestycji pomniejszoną o wysokość dofinansowań. Gdy otrzymam dofinansowania to zapłacę pozostałą część. Była to umowa "na gębę".( Błąd i przestroga. Jak ktoś coś takiego obiecuje to musi być na piśmie bo się wyprze.) Podpisałem umowę i wpłaciłem 1 ratę. Cały sprzęt przyszedł z "małym" poślizgiem bo pod koniec lutego chociaż w umowie było 14 dni. Do tego inny falownik niż rozmawialiśmy w grudniu (tańszy o 2 tys. na stronie 4ECO). No i się zaczęły schody. Zatelefonowałem do owego przedstawiciela który obiecał wszystko wyjaśnić. Miał też wyliczyć kwotę wszystkich dofinansowań i mi przesłać na maila z oświadczeniem że zapłacę dopiero jak ją otrzymam. Czekałem cierpliwie i cisza. W internecie wyczytałem, że dofinansowań nie można łączyć ze sobą. Telefonowałem kilka razy bez skutku. W końcu przestał odbierać telefony i odpisywać na maile. Znajomy z którym przyjechał do mnie zobowiązał się że wpłynie na tego przedstawiciela. Jednak i on nic nie wskórał. Aż skontaktował się że mną dział windykacji. Opisałem całą sprawę i obiecali wyjaśnić moją sprawę. Wyjaśnienie skończyło się przysłaniem pisma o niewywiązaniu się przeze mnie z umowy i nałożeniu kar umownych ( w sumie ok 10 tys ). Opisałem mój przypadek w piśmie do prezesa 4ECO i wysłałem listownie. Zaznaczyłem, że chcę rozwiązać umowę za porozumieniem stron a poniesionymi kosztami powinien zostać obciążony przedstawiciel. Po dwóch dniach zetelefonowała do mnie miła pani z działu reklamacji i próbowała jeszcze mi sprzedać tą instalację zamieniając falownik na obiecany w grudniu. Jednak gdy usłyszała, że nie chcę tego od 4ECO nawet za darmo stwierdziła, że umowa zostanie rozwiązana za porozumieniem stron a kosztami zostanie obciążony przedstawiciel. Na drugi dzień od zwrotu przeze mnie sprzętu pieniądze wpłynęły na moje konto w całości.Był to wrzesień.
Wnioski - jeśli kto ci obiecuje, to niech to da na piśmie.
W sumie wielki negatyw jest tylko dla przedstawiciela a sama firma może i jest ok.muszą uważać na przedstawicieli bo psują wizerunek. Ogólnie opinia neutralna.????
Ps.
Wziąłem firmę lokalną która nic nie obiecała a pieniądze zapłaciłem dopiero po całym montażu. Przy wyborze sugerowałem się opiniami klientów - okolicznych mieszkańców osobiście z nimi rozmawiając. Widziałem jak instalacja wygląda pod względem estetycznym i technicznym. Do tego w razie awarii firma jest na miejscu i można liczyć, że szybko zostanie usunięta i nie trzeba będzie czekać kilka tygodni.