CrazyFrog07.11.2024 11:37
Były pracownik
Mój wpis dotyczy restauracji Woosabi w Krakowie.
Rozmowa o pracę przebiegła w przyjaznej atmosferze, dostałxm odpowiedzi na wszystkie moje pytania i od razu umówiliśmy się na dzień próbny. Praca bardzo mi się spodobała, każdy z dotychczasowych pracowników był chętny do pomocy i wyjaśniania wszystkich nurtujących mnie rzeczy. Po pierwszym dniu zostało mi powiedziane „chcemy cię u nas”. Z czasem, wraz ze wsparciem przełożonych, czułxm się coraz pewniej w wykonywaniu coraz to nowszych elementów pracy. Ze względu na przyjazną atmosferę, z chęcią przychodziłxm na kolejne zmiany. Nawet gdy popełniłxm jakiś błąd, było mi mówione, że „to w porządku. Dopiero się uczysz”.
Przed swoją piątą zmianą zostałxm zwolnionx.
Powód? Za dużo zajęłoby moje szkolenie (mowa o 2 miesiącach?!?) i mój okres próbny (o którego istnieniu nie wiedziałxm, miałxm w grafiku rozpisane godziny na następne kilka dni) dobiegł końca, a i tak „zajął dłużej niż powinien”. Przypominam, że do tamtej pory przepracowałxm 4 zmiany, z czego jedną właśnie próbną. Wcześniej, poza drobnymi uwagami, nie otrzymałxm żadnego ostrzeżenia dotyczącego mojej pracy. Wiem, że mogłxm popełnić parę błędów, jednak byłxm stale pod nadzorem bardziej doświadczonych pracowników i stopniowo się usamodzielniałxm, cały czas utwierdzanx w tym że nic się nie dzieje, bo jeszcze się uczę. Dlatego wizyta u kierowniczki i to co zostało mi powiedziane było dla mnie wielkim zaskoczeniem, szczególnie w środowisku mianującym się „rodziną” i stawiającym na „Good Vibes”. Tym bardziej, że zauważyłxm, że moje konto na Kadromierzu zostało dezaktywowane na kilka godzin przed przekazaniem mi informacji o zwolnieniu.
Przynajmniej otrzymałxm wypłatę i napiwki mi należne.
Wpis ten nie ma na celu dopiec krakowskiemu Woosabi w ramach jakiejś zemsty, a ostrzec zainteresowanych przed tym, że panująca tam przyjazna atmosfera może być tylko kamuflażem.