Z perspektywy tego czasu mogę powiedzieć, że jednym z największych wyzwań był brak rzeczywistego wsparcia ze strony osoby zarządzającej zespołem. Zamiast przestrzeni do nauki i zadawania pytań, pojawiało się poczucie, że każda niepewność jest traktowana jako oznaka niekompetencji.
W moim odczuciu praca była oceniana nie wprost, a raczej poprzez zakulisowe komentarze, co wpływało na atmosferę niepewności i ograniczało możliwość swobodnej wymiany myśli. Z czasem pojawiło się poczucie braku zaufania i trudność w otwartym funkcjonowaniu w zespole.
Nie mam potrzeby nikogo obwiniać, zależy mi jedynie na tym, by uczciwie opisać swoje doświadczenie. Jeśli ktoś szczególnie ceni sobie środowisko oparte na dialogu, szacunku i wsparciu, warto wiedzieć, że w moim przypadku te wartości, na poziomie zarządzania, były nieobecne.