Były pracownik16.09.2025 19:24
Były pracownik
Awanse nie istnieją chyba że jest się człowiekiem królika, jak dostajesz 50 zł miesięcznie podwyżki to całuj po nogach od kierownika w górę. Podział obowiązków skrajnie nierówny jednak osoba jest zawalona robotą druga ma 2 sprawy na tydzień. Ciągle pretensje że sprawy są prowadzone na granicy terminowości mimo że pracownik prowadzi samodzielnie sprawy które powinno prowadzić minimum 3 osoby. Wysyłanie na całodzienne oględziny a potem pretensje że twoje pisma nie zostały wysłane. Przekazywane sprawy do zaopiniowania z innych wydziałów bez jakiegokolwiek wynagrodzenia nawet dodatku do premii kwartalnych uznaniowych. Która twój pan obcina z powodu twojej nieobecności w wymiarze 2 dni w kwartale, bądź bez powodu bo tak. Przez 8 h brak czasu na zjedzenie wypicie czegokolwiek czy zwykłe siku wieczna gonitwa zawsze jesteś nie tak jak być powinno. W sytuacji gdy powiesz dość jesteś najgorszym człowiekiem świata. Kierownictwo uważające że jest nieomylne, samodzielnie zmieniające merytoryke pism co powoduje że robią z ciebie barana. Pracownicy w szczególności kadra kierownicza donoszą na siebie bo x powiedział że ma już dość. Zdążają się sytuacje że kierownik podsłuchuje w toalecie rozmowy pracowników. Krzyki naczelnika także przy włączonym telefonie z klientami łow NFZ to norma wyzywanie że jest się głupszym od psa także, zlecanie zadań niemożliwych do wypełnienia norma, przykładowo zrób kopię segregatora faktur w mniej niż 2 h gdzie każda fakturę musisz samodzielnie skopiować nie przez podajnik bo to są orginały. Rzucanie w pracownika teczkami z aktami o wadze ponad 2 kg, segregatorami, wydzieranie się gdzie jest sprawą mimo że dokumenty leżą w podpisie od tygodnia u tej osoby w szafie. Brak poszanowania jakichkolwiek zasad, kierownictwo biorące za prawdę objawiona słowa pracownika z 24 letnim stażem mimo że tłumaczysz i przedstawiasz zapis prowadzenia sprawy odmienny. Awans stanowiskowy często jeżeli powiesz że odchodzisz i ktos się zorientuje że jesteś nadal na stanowisku które podobno ledwo zaczęło ogarniać,mimo że robisz prawie wszystko dostajesz awans. Przy próbie przejścia między oddziałami proponują najniższą krajowa mimo że przejście polega wyłącznie na zmianie oddziału dział pozostaje taki sam.jezeli zmieniasz wydział bo chcesz się rozwijać to na żadne dodatkowe środki nie ma co liczyć mimo że zakres ilość i odpowiedzialność w prowadzonych sprawach ulega znacznej zmianie. Podobno potrzebują medyków a jak ich mają to wykorzystują do ostatniej kropli krwi. Dzwonienie w czasie L4 i pytanie czy w poniedziałek będziesz norma z wywieraniem presji że robota leży. Manipulowanie otoczeniem nastawianie pracowników przeciw sobie, w sytuacji gdy jesteś poproszony do innego dzialu aby coś wytłumaczyć jesteś traktowany że byłeś na plotkach. Gdzie formalnie 100% czasu było o pracy. Ustalanie nieadekwatnych terminów do wydawania decyzji mimo zaznaczania przez pracowników merytorycznych że może być ten termin ciężki do zrobienia bo jest praca bieżącą, konkursy a dodatkowo ma się wiedzę że ktoś wypada na 2 tygodnie bo ma odkładany zabieg w szpitalu. Osoby chodzące do pracy z skręconą noga, drenażem z zatok szczękowych, chorych, przeziębionych norma także po pandemii. W czasie pandemii polowanie na czarownice kto z kim się widział. Z pozytywów jeżeli znajdziesz dział w miarę ogarnięty pod względem ilości osób gdzie kierownik ogarnia i chce się dzielić wiedzą to ok. W gwoli wyjaśnienia pracowałam przez ponad 7 lat bez brania dłuższych L4 max 5 dni na grypę.