Praca na akord. W niektórych tygodniach praca po prawie 100h tygodniowo, z czego wpisanych ma się ok. 70-80. Czas na napełnienie płynów, noszenie "wiaderek", sprawdzanie posprzątanych flatów wraz z pracownikami akademika (które trwa nawet kilka godzin dziennie), przeprowadzki, noszenie "basecampu" NIE JEST wliczany do czasu pracy. Płacone ma się za zrobione kuchnie i pokoje z łazienkami na które są wyznaczone limity czasowe. Częstą praktyką jest, iż grupa pracuje po 12 godzin, a ma wpisanych np. 8. Trafienie na pomocnego i szanującego grupę supervisora graniczy z cudem (takie osoby w tej firmie są rzadkością). Ruganie pracowników, wyzywanie od (usunięte przez administratora) poganianie grupy o godz. 2 w nocy, cytuję: "Ile będziecie robić jeszcze te je**ne flaty" przez supervisora, który rok później zostaje menagerem w tej firmie, świadczy tylko o poziomie osób tam zatrudnionych. Nie ma co liczyć na pomoc menagerów w takich przypadkach, bo jest to klub wzajemnej adoracji. Skarga na supervisora w takim przypadku, który "trzyma się" z menagerami i mówi o swojej grupie menagerowi, że ma "poje**ną grupę", bo grupa chciała mieć dzień wolny jest dla osób sprzątających strzałem w kolano... Można liczyć wtedy liczyć raczej na zemstę menagerów, a nie pomoc w takich przypadkach.. ;) Jeśli chodzi o opłacalność tej pracy to po przeliczeniu ile ma się zapłacone po minimalnej stawce krajowej za czas spędzony w pracy, który będzie większy niż policzony czas pracy, stawka godzinowa wyniesie ok. 20zł. ODRADZAM każdej szanującej się osobie, która nie pozwoli sobie na pomiatanie sobą i godzenie się na obrażanie przez visorów i menagerów. Firma nastawiona na jak największy wyzysk, na trzepanie jak największej kasy kosztem pracowników, którzy nie mają żadnych dodatków za pracę w soboty, niedziele, nienormowany czas pracy, pracę w godzinach nocnych i płaca "na akord", gdzie firma wymaga, żeby było "szybko i bardzo dokładnie". ODRADZAM WSZYSTKIM!