W tym KFC pracowałem dość długo, by zauważyć jak z mojego zachwytu nad przestrzeganiem standardów i atmosferą zachęcającą do pojawiania się tam codziennie, przeszło do nieustannej walki o moje prawa pracownicze (które ciężko wyegzekwować przy umowie zlecenie) i bycia obmawianym i często "gnojonym" przez nową kadrę kierowniczą. Piszę to w swoim, ale bardziej w imieniu innych pracowników i pracowniczek, którzy doświadczyli gorszego traktowania przez to kierownictwo, bo ja potrafiłem czasami dogadać się z tym fałszywym, "miłym" ich obliczem, przez co czasami byłem faworyzowany kosztem innych. Moje ugody z wilkiem nie uchroniły mnie jednak od ciągłego obcinania godzin i prób wcześniejszego na siłę wyrzucania do domu, bo "musimy zrobić dobre minuty". Niektórzy pracownicy byli wyrzucani dzień w dzień po zaledwie 4 godzinach do domu, nie wiedząc nawet, że mogą się na to nie zgodzić, bo kierownictwo tak manipulowało, że odnosiło się wrażenie, że to jedyna opcja, a z resztą kto chce podpaść osobie, która ustala grafik? Uważam, że premie często były przydzielane niesprawiedliwie, albo obcinane, a gdy zostało się docenionym przez któryś z niżej postawionych managerów premiowym "żetonem" w zbyt wielkiej ilości w oczach kierownictwa, chociaż często pracowało się za parę osób, to można było słuchać o tym, że nie zasługuje się na te premie i nie ma na to pieniędzy, chociaż jesteśmy restauracją o jednym z największych ruchów w Krakowie. Jedzenie często było podawane długo po utraceniu godziny ważności, albo nawet całych dni, opisane tak jakby było otwarte przed chwilą. Kierownictwo odpowiedzialne za grafiki i premie potrafiło całe zmiany przesiedzieć "na serwisie", a później narzekać, jak to nie było ciężko na zmianie, gdy magaerowie z innych zmian pracowali 3 razy ciężej, ponieważ im zależało. Byłem świadkiem upadania morali tej restauracji i cieszę się, że stamtąd uciekłem i nie polecam zaczynać tam pracy przy obecnym kierownictwie. Bolała mnie homofobia i transfobia kierownika tej restauracji, który potrafił wyśmiewać się z odmienności i faworyzować "męskich w jego oczach mężczyzn", a walorować negatywnie tych o innym wyglądzie od typowego samca alfa, chociaż AmRest kreuje się na tak otwartą firmę. Nie powiem, że nie polecam tam pracy, bo wiem, że może być tam fajnie i każdy może czuć się bezpiecznie, gdy pracują z tobą odpowiednie osoby.