Jeśli macie dużo czasu i chcecie go zmarnować to praca tutaj będzie dla Was. Albo i nie, bo Wasza energia nie współgra z kierowniczką.
Rekrutacja do tego miejsca trwała łącznie 3 tygodnie, w między czasie dostawałam informację, ze do końca tygodnia będzie odpowiedź ale ta nigdy nie docierała w ustalonym czasie.
„Bless” dla mnie, wygrałam ten cały konkurs, więc postanowiłam podpisać umowę. Ogółem były dwie rozmowy, jedna wstępna, następna z zastępcą kierownika. (Wydaje mi się, że właśnie po to są te rozmowy, aby dopasować kandydata pod wymogi ale cóż).
Pierwszy dzień, 7 godzin, bardziej to ja się interesowałam czy będę przeszkolona ale powiedzmy, że w porządku, niech tak będzie. Kolejna sprawa, do tego miejsca nikt nie wchodzi, mają niskie albo zerowe sprzedaże więc automatycznie nie ma jak się wykazać.
Kolejny dzień byłam na całą zmianę (11,5) h, gdzie o godzinie 20.20 dostałam informację (i to nie prosto w twarz tylko przez zastępcę), że kierowniczka jednak nie chce mnie w zespole ponieważ „mam inną energię i jestem za spokojna”. Wniosek wysunięty po dwóch, niecałych dniach pracy, bez włożonej jakiejkolwiek siły w wprowadzenie pracownika. Jak to usłyszałam to przyznam że ręce mi opadły.
Kierowniczka fru$tr@tka, po roz##dzie, myślę że komukolwiek będzie ciężko się tam utrzymać bo po prostu jesteście konkurencją we własnym zespole.