Witam, chciał*bym się podzielić moją historią która miała miejsce w tym zakładzie bo to przechodzi ludzkie pojęcie. Aplikował*m na stanowisko kasjer/sprzedawca do sklepu żabka, chciał*m zaznaczyć że posiadam status ucznia (to jest ważne w tej wypowiedzi), zadzwonił do mnie w niedziele późnym popołudniem Pan szef z pytaniem czy był*bym w stanie przyjść następnego dnia na dzień próbny/ala szkolenie (miałam przyjść na około 6h), zgodził*m się i nie za bardzo pytałam o umowę, bo uznałam że jak dzień próbny to po dniu próbnym będziemy ustalać co dalej, następnego dnia odbył*m to ala szkolenie niedługo po tym jak przyjechał*m do domu, zadzwonił do mnie szef ( zapomniał*m zaznaczyć iż jestem mobiln*) i się mnie pyta, jak było i czy jestem zmęczon* po pracy, następnie się powiedział " mam dla ciebie jutro zadanie " chodziło coś o pojechanie w zupełnie inne miejsce na produkcje, ale gotówke bym dostał* do ręki a ja się spytał*m jaką mogę mieć gwarancję na to że tą gotówkę otrzymam, Pan oznajmił " to mnie w tym momencie obraziło" ja odpowiedział*m że chciał*bym podpisać umowę bo nawet na ten jeden dzień próbny powinna być umowa bądź kwitek podpisany ten Pan na to " ale Pan* ma status ucznia" ja odpowiedziałam, "ale to nie jest powót aby takiej umowy nie podpisać, bo ja w tym momencie pracuję na czarno" ten Pan na to " ale to mnie obraża, czy wie Pan* co to jest umowa słowna?" ja na to że " mnie nie interesuje umowa słowna tylko pisemna" Pan najwidoczniej się przestraszył i powiedział " ja takiej współpracy nie będę nawiązywać, wyślę Pan* Blika" .
Więc z mojego doświadczeenia, nie polecam owej placówki jeśli się chce podjąć pożądną pracę opartą na umowie pisemnej NIE USTNEJ. Pozdrawiam.