Rotacja pracowników jest bardzo duża, a to dlatego, że dopiero po zatrudnieniu dowiadujesz się o kruczkach tej pracy i o tym, że nigdy nie dostaniesz stawki jaką obiecywali w ogłoszeniu o pracę (16-19zł za godz). O umowie to zapomnij. Pracowałem w pizerri Salsiccia i Night Burger na Bemowie, które są brandami SushiRoll Bistro. "A" to fajna dziewczyna ale skandalem jest to, że nie dostaniesz żadnej umowy, kary nakładane są jednostronnie, i to ze WSZYSTKIE auta mają jakieś mankamenty (pół biedy jak nie otwierają się okna, nie działa nawiew, ogrzewanie w zimę, albo radio, gorzej jeśli widzisz że uszkodzony jest ABS, nie działa wspomaganie, albo słyszysz głośne stuki zawieszeniu). Te auta są poprostu niebezpieczne. Nawet wycieraczki mają pozdzierane gumy.
Stawka to średnio 14,5zł/godz gdyż podstawa to 10zł/godz + 3zł za kurs. Ich średnio robisz 1-2 na godzinę nie więcej, gdyż obszar dostawy jest baaardzo duży (dla Bemowa obszar jest od Białołęki, Starych Babic, Ożarowa do Ochoty) Poza tym za tę podstawę musisz czyścić kible, myć auta albo odkurzać wewnątrz (w większości aut i tak śmierdzi) oraz tankować. Jesli nie wywiążesz się z ktoregos z tych obowiązków to nie dostaniesz pensji za poprzedni tydzień. Po zatrudnieniu dowiadujesz się o karach, np za przekroczenie prędkości, którą ustala właściciel i tak np. jak własciciel ustali, że dzisiaj jeździmy 30km/h, to przekroczenie prędkosci wiąże się z ostrzeżeniem a następnie karą 50zł (114 zł to średnia dniówka za 8 godzin). Nigdy nie wolno jeździć 80km/godz nawet jak jedziesz s8 (zresztą 100/godz to strach tymi blaszakami na kołach). Posiłków pracowniczych nie ma, jest zniżka 50% ale długo na tym żarciu nie pociągniesz. Szkoda mi chłopaków którzy tam pracują rok i w zimie lataja w dziurawych butach albo jesiennych ortalionowych kurtkach, ale to jest właśnie wolny rynek a szef chce mieć maybacha więc musi na czymś oszczędzać.