W dniu 17.07 odbierałam zamówienie, gdzie po otwarciu zauważyłam niezabezpieczone płyny do kąpieli. Podeszłam do kasjerki i pokazuje jak wygląda karton, i chciałam zareklamować wadliwy towar. Pani bez problemu przyjęła płyn i powiedziała ,że zrobimy zwrot. Tylko ,że w wyniku zrobienia "zwrotu" otrzymałam pomniejszoną kwotę za uszkodzony towar. Gdyby przyjęła to jako reklamacja, sytuacja wyglądałaby inaczej. Zostałam wprowadzona w błąd i jeszcze "popłyneli" na mojej kasie. Chciałam zgłosić fakt kierowniczce, bądź osobie która zarządza zmianą, ale podobno nikogo nie było. Pewnie klinęła zwrot zamiast reklamację, bo Pani przyjmująca i wydająca moje zamówienie miała kiepski humor i od początku miała ton pretensjonalny i sprawiała wrażenie osoby, która w tym momencie chciała być w innym miejscu. Robiłam często zakupy w hebe, ale straciliście klientkę przez kasjerkę i fakt "popynięcia" z rekamacją. Płaciłam pełną kwotę, a zwrócono mi 33 % mniej. Na co to Wam wygląda? Dla mnie sprawa jasna.