Zawsze lubiłam Kaufland, wczoraj na zakupach kupowałam pierogi z koleżanką i kolegą na wagę, kolega nie jest Polakiem,przy wadze po prostu coś źle wcisnął lub nie wiem co, nie stałam nad nim????Pani która stała przy kasie, która tam pracuje bardzo nie miło nas potraktowała, że źle zważyliśmy te pierogi????chciała usunąć je i abyśmy od nowa je zważyli, przy kasie miał ustawiony j.angielski bo nie jest Polakiem i on płacił a ona do niego"z rozkazem"po polsku mówi - pomimo że on nie rozumie"zmień to na polski! Nie rozumiem co tam pisze bo jest po angielsku "skoro jest J. angielski, więc możemy wybierać taką opcję i nie rozkazywać klientom aby zmienić.. pytam dlaczego ona krzyczy i mówi do mnie na" TY"NIE JESTEM JEJ KOLEŻANKĄ"-taka jej PRACA-TRZEBA KOMUŚ POMÓC JEŚLI KTOŚ PROSI O POMOC! BARDZO MIŁA PANI, POZDRAWIAM JA! ; ) Po czym zawołała ochroniarza-nie wiem po co, czy ja uciekałam z tymi pierogami czy co! ????Nie wyjaśniając ochroniarzowi o co kaman on do jednej z nas-uważajcie bo będziecie mieć następnym razem gorąco! ☺️????-tak, mam gorąco codziennie przy boku męża;) dlaczego mówi do koleżanki a nie do kolegi, skoro to on robi zakupy a my stoimy tylko z nim?! "problem z komunikacją w innym języku?" - Chyba tak. Gdy usunęła z listy te pierogi,przy pomocy naszego kolegi, który wskazał palcem co powinna kliknąć, ona do niego "I know i know!"Droga, szanowna Pani" przed chwilą kazałaś jemu zmienić z języka angielskiego na polski bo nie rozumiałaś!dlaczego rozkazujesz co ma robic"nie mój problem ze nie rozumiesz, jest opcja j. ANGIELSKI więc wybiera,gdyby nie było, nie wybrałby. STARSI WYMAGAJĄ SZACUNKU OD MŁODSZYCH, my wymagamy również.