Toksyczna atmosfera i rażący brak profesjonalizmu kadry kierowniczej
Sama praca na stanowisku pracownika obsługi ma spory potencjał i mogłaby być naprawdę przyjemna, gdyby nie skrajnie nieprofesjonalne podejście lokalnej kadry zarządzającej. Jako były pracownik czuję obowiązek ostrzec innych przed tutejszą atmosferą.
Najważniejsze zarzuty wobec kierownictwa:
Podwójne standardy i brak szacunku: Od pracowników liniowych wymaga się pełnego profesjonalizmu, oficjalnego tonu i dystansu, podczas gdy sami kierownicy pozwalają sobie na niestosowne, osobiste docinki i złośliwe komentarze pod adresem personelu.
Publiczne upokarzanie i brak empatii: Przełożeni nie potrafią załatwiać spraw personalnych na osobności. Uwagi – często bardzo niesprawiedliwe lub uderzające w prywatne sfery pracownika – potrafią wypowiadać publicznie, przy innych członkach zespołu, a nawet przy klientach.
Przerzucanie odpowiedzialności i agresja słowna: Kadra zarządzająca nie potrafi przyznać się do własnych błędów organizacyjnych. Frustracje i stres są regularnie wyładowywane na pracownikach poprzez krzyk, pretensje i manifestacyjne okazywanie niezadowolenia (np. trzaskanie drzwiami i ostentacyjne obrażanie się).
Zasada odpowiedzialności zbiorowej: Standardem w tym miejscu jest wyciąganie konsekwencji wobec całego zespołu za sytuacje, na które pracownicy nie mieli wpływu, lub za błędy, które ostatecznie leżały po stronie samych kierowników. Brak tu jakiejkolwiek kultury słowa „przepraszam”, gdy prawda wychodzi na jaw.
Skrajna chwiejność nastrojów: Komunikacja na zmianie zależy wyłącznie od humoru kierownika. Pracownicy permanentnie funkcjonują w napięciu, nigdy nie wiedząc, czy danego dnia spotkają się z normalnym traktowaniem, czy ze złośliwym ignorowaniem.
Podsumowanie:
Kino to miejsce, które powinno kojarzyć się z dobrą energią, jednak rzeczywistość na zapleczu tego oddziału to codzienne zmaganie się z brakiem kultury i toksycznym zarządzaniem. Odradzam każdemu, kto ceni swoje zdrowie psychiczne i godność w pracy.