W sobotę odwiedziłam sklep Castorama przy. ul. Popularnej w Warszawie - i to była jedna z najgorszych wizyt, jakie pamiętam. W sklepie panował niewyobrażalny upał – było gorzej niż na zewnątrz. Nie potrafię zrozumieć, jak pracownicy są w stanie wykonywać swoje obowiązki przez cały dzień w takich warunkach.
Dodatkowo w powietrzu unosił się intensywny zapach środków chemicznych. Przez część zakupów musiałam chodzić z chusteczką przy twarzy, ponieważ trudno było normalnie oddychać. Połączenie wysokiej temperatury i zapachu chemikaliów było po prostu nie do zniesienia.
Najbardziej niepokoi mnie jednak kwestia bezpieczeństwa pracowników. Praca przez wiele godzin w tak wysokiej temperaturze, w otoczeniu oparów środków chemicznych, nie powinna być standardem w żadnym miejscu pracy. Trudno uwierzyć, że takie warunki są zgodne z zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy. Współczuję wszystkim osobom zatrudnionym w tym sklepie.
Równie poważne wątpliwości budzi sposób przechowywania produktów. Czy farby, rozpuszczalniki, kleje, środki chemiczne oraz wyroby z tworzyw sztucznych powinny znajdować się w tak wysokiej temperaturze? Czy nie wpływa to na ich właściwości i bezpieczeństwo?
Nasuwają się również pytania dotyczące klimatyzacji. Czy jest niesprawna i od dłuższego czasu nie została naprawiona? A jeśli działa, to dlaczego nie jest włączana? Czy chodzi o oszczędności kosztem zdrowia pracowników i komfortu klientów? Jeśli tak, byłoby to wyjątkowo niepokojące.
Mam nadzieję, że kierownictwo sklepu oraz centrala Castoramy potraktują ten problem poważnie. Zapewnienie odpowiedniej temperatury i wentylacji to nie luksus, ale podstawowy obowiązek wobec pracowników i klientów. Obecne warunki są nie tylko bardzo niekomfortowe, ale przede wszystkim budzą poważne obawy o bezpieczeństwo i zdrowie osób, które muszą tam przebywać każdego dnia.
Czy jest szansa na poprawę warunków klientom i pracownikom Castoramy w Warszawie Włochy ??