Złożyłam CV w Łodzi, rozmowę miałam na Puszkina.
To, co się stało, to śmiech na sali.
Zacznijmy od tego, że oprócz mnie na rozmowę na tę samą godzinę był umówiony inny Pan. Przepuścił mnie- ale sam musiał czekać, co uważam, jest słabe. (usunięte przez administratora) nieprzyjemna, chłodna, pytania zdająca jak robot- na widok dwóch czekających osób, powiedziała tylko "Nic dziwnego".
Nic dziwnego, że taka wtopa? Czyli to normalne w tej firmie?
Ani przepraszam, ani nic. No ale dobra.
Rozmowa bardzo stresująca. Wymień trzy swoje negatywne cechy. Wymień to. Wymień tamto. Jedna z najgorszych rozmów na jakiej byłam, ale niech będzie. Na koniec Pani powiedziała, że bez względu na to, czy zechcą mnie czy też nie, dadzą telefonicznie znać, ponieważ "szanują moj czas". Mieli dać znac następnego dnia. Minęły dwa tygodnie- cisza. Właśnie tak szanują moj czas :)
I uwaga- wisienka na torcie. Dziś do mnie dzwonią: zapraszamy Pania na rozmowę. Zdziwiona mówię, że przecież byłam już na rozmowie.
Odpowiedź: aha, w takim razie zapraszamy jeszcze raz.
(usunięte przez administratora) w CV, (usunięte przez administratora) w firmie- o to moje wnioski.
PS na końcu zostałam zaproszona na calodniowy DARMOWY dzień otwartego szkolenia. Szkolenia na co?
Śmiech na sali :)