W dobie nasilenia zakażeń koronawirusem obsługa nie zwraca uwagi klientom na obowiązek zakładania maseczek lub przyłbic. Ale jak mają to robić, kiedy na moją uwagę - jak Pani z obsługi może mieć maseczkę pod brodą, spotkałam się z wrogą i agresywną odpowiedzią. Mało tego - Pani w sposób bardzo niegrzeczny komentowała moją uwagę do kolegi. Na tyle głośno, że słyszałam ją będąc już w głębi sklepu. Ja mogę zrozumieć, że w maseczce pracuje się trudno, ale można w inny sposób osłaniać twarz. Jestem wyczulona na chamskie zachowania - 42 lata pracowałam z młodzieżą. A obecnie jestem trzeci dzień po wyjściu z jednego szpitala, już 11 VIII idę do następnego. Mimo różnych kłopotów ze zdrowiem, chciałabym jeszcze pożyć. Ja nie narażam nikogo i mam prawo oczekiwać tego samego od innych osób. Szczególnie od pracowników sklepu.
Jestem na tyle zbulwersowana, że powiem o zdarzeniu znajomym. Jeśli nie otrzymam od Was dpowiedzi, co zrobicie w celu zapewnienia bezpieczeństwa, wystawię Wam opinię również w mediach społecznościowych.
Barbara Sobczyk Hryniewiecka
Piaski - Drużków